Obecność niemal wszystkich najważniejszych postaci polskiej obronności i czołowych osobistości reprezentujących sfery militarne NATO, Unii Europejskiej, Izraela i USA była miarą sukcesu drugiej już edycji Międzynarodowej konferencji - Nowoczesne technologie dla bezpieczeństwa kraju i jego granic (11 maja 2006) organizowanej przez Agencję Lotniczą Altair - wydawcę RAPORT-wto oraz Biuro Reklamy Poland SA Zarząd Targów Warszawskich.
Jak zwykle miejscem obrad był warszawski hotel Marriott. Ponad 130 uczestników podczas 8-godzinnych obrad wysłuchało ponad 50 prelegentów i uczestników paneli dyskusyjnych. Głównym moderatorem był wiceprezes korporacji Boeing, odpowiedzialny za Europę - L. Craig Johnstone, który specjalnie na tę okazję przyleciał do Warszawy z USA.
Wykłady wiceszefa MON - Marka Zająkały, ministra odpowiedzialnego za Strategiczny Przegląd Obronny - Andrzeja Karkoszki, udział dyrektorów departamentów resortu obrony - polityki zbrojeniowej - gen. Andrzeja Ameljańczyka, zaopatrywania sił zbrojnych - gen. Romana Polaka. Wystąpienia dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych: gen. Edwarda Pietrzyka, gen. Lecha Majewskiego i adm. Marka Brągoszewskiego, zastępcy szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Lecha Konopki, głosy prezesów dwóch polskich grup przemysłu zbrojeniowego - ARP - Arkadiusza Krężela i Bumaru - Romana Baczyńskiego, a wreszcie referat przedstawiciela KG straży granicznej płk Janusza Fedki - złożyły się na polską odsłonę konferencji.
Słabość arabskich reżimów
MSZ reprezentowali ambasadorowie Krzysztof Płomiński - dyrektor Departamentu Afryki i Bliskiego Wschodu oraz Tadeusz Chomicki - wicedyrektor Departamentu Polityki Bezpieczeństwa. I oni i prof. Janusz Danecki - znany arabista z Uniwersytetu Warszawskiego, zgodzili się z opinią gości z Izraela, że Irak jest nadal bardzo daleki od stanu jakiejkolwiek stabilizacji.
Niewątpliwie gwiazdą konferencyjnej debaty o bliskowschodnich korzeniach zagrożeń dla bezpieczeństwa Europy i Polski był gen. Aharon Zeevi - Farkash (jego rodzina wywodzi się z Rumunii), do czasu choroby premiera Szarona szef wywiadu wojskowego Izraela (AMAN). Gen. Farkash uważa, że celem działania różnych grup ekstremistów islamskich jest obecnie obalenie reżimów w tak zwanej strefie Lewantu (Egipt, Syria, Jordania, Arabia Saudyjska) i zbudowanie na ich gruzach czegoś w rodzaju wielkiego kalifatu, który następnie zmierzyłby się z bogatymi państwami Europy. Jest on przekonany, że zagrożeniem nie tylko dla Izraela, ale także dla bogatej europejskiej Północy jest słabość struktur i funkcji państwowych krajów świata arabskiego.
Irański program atomowy - polisą ubezpieczeniową?
Podczas debaty o zagrożeniach pojawiła się interesująca i kontrowersyjna teza, iż program atomowo-rakietowy Iranu może być dla Teheranu czymś w rodzaju ubezpieczenia na wypadek amerykańskiej interwencji. Gen Farkash analizując jądrowe poczynania Teheranu podał, że jego zdaniem od pojawienia się pierwszych bojowych ładunków nuklearnych Iranu dzieli nas jeszcze co najmniej kilka lat. Potencjalne głowice, jak i rakietowe środki ich przenoszenia - powiedział - znajdą się jednak nie w rękach sił zbrojnych, ale Korpusu Strażników Rewolucji.
I gen. Farkash i prof. Zvi Shtauber (generał w stanie spoczynku) - rektor Instytutu Studiów Strategicznych Uniwersytetu w Tel Awiwie jednoznacznie ocenili bliskowschodnia politykę amerykańskiej ekipy republikańskiej jako pełną zadziwiających wpadek i niekonsekwencji. Zwłaszcza w stosunku do Iraku. Obaj uważają, że prawdziwy kryzys w Iraku nastąpić może przed wyborami w USA, kiedy kierownicze gremia Partii Republikańskiej pod naciskiem społeczeństwa zadeklarują początek ewakuacji sił amerykańskich, Może to nawet oznaczać początek wojny domowej w tym kraju i jego atomizację lub libanizację. Warto sobie zadać pytanie, czy taki obrót sprawy przewidują nasi włodarze, którzy zamierzają wysłać kolejny kontyngent polskich żołnierzy do Iraku...
Polska i baza amerykańskich antyrakiet
Dlaczego Stanom Zjednoczonym tak bardzo zależy na uplasowaniu na terytorium Polski trzeciej bazy rakiet do zwalczania pocisków balistycznych (po Alasce i Kalifornii)? Odpowiedzi na tę kwestię (biorąc pod uwagę aspekty techniczne, a nie polityczne) udzielił uczestnikom konferencji Uzi Rubin - jeden z najlepszych na świecie specjalistów obrony przeciwrakietowej, architekt i współtwórca jedynego działającego na świecie jej systemu - izraelskiego Arrow. Posiłkując się wykresami i danymi ze swoich przeźroczy dowiódł, że Europa w dającej się przewidzieć przyszłości powinna sama pomyśleć o własnym niezależnym systemie przeciwrakietowym, ponieważ za kilka lat pociski balistyczne z różnymi głowicami mogą się stać tanią, kluczową bronią coraz większej liczby nierozważnych reżimów. Uzi Rubin pokazał wieloczłonowy pocisk, który już teraz wszedł do arsenału irańskiego. Jest on hybrydą morskich rakiet rosyjskich i konstrukcji północnokoreańskich. Warszawa i my wszyscy znajdujemy się w jego zasięgu, ale także rosyjska wytwórnia ostatniego jego członu... - podsumował Rubin.
Głos z Pentagonu
Zrozumiałe zainteresowanie wzbudziły wykłady o transformacji międzynarodowych struktur bezpieczeństwa - gen. Haralda Kujata - do niedawna szefa Komitetu Wojskowego NATO, wysłannika sztabu wojskowego Unii Europejskiej - płk Johna Durnina i gen. Carlo Magrasiego - dyr. d/s systemów uzbrojenia EDA - Europejskiej Agencji Obrony. W panelowej dyskusji transformacyjnej wyróżniła się Suzanne D. Patrick - do niedawna zastępca podsekretarza obrony USA d/s przemysłu obronnego - swoimi polemikami z prezesem Bumaru - Romanem Baczyńskim. Patrick powiedziała, że dla celów analitycznych należy przyjąć, że w USA zamawia się od dostawców uzbrojenia i sprzętu wojskowego 50 proc. tego, co kupuje cały pozostały świat. Jest to wyraźny wskaźnik potęgi amerykańskiego rynku zbrojeniowego.
Jaka flota w 2020?
Spore grono zagranicznych słuchaczy wiele obiecywało sobie po prelekcji na temat planu odnowienia Marynarki Wojennej RP, czyli tak zwanego Narodowego Programu Morskiego. I istotnie się nie zwiedli. I zastępca dowódcy naszej floty - adm. Marek Brągoszewski ujawnił po raz pierwszy publicznie jak mogłaby wyglądać marynarka w 2020, jeśli za sprawą starań gabinetu parlament uchwaliłby stosowną wieloletnią ustawę - podstawę finansowania rządowego Programu Rozwoju MW RP.
Wedle koncepcji marynarki, wariant optymalny programu wymagałby corocznego wydatkowania kwoty 2-2,3 mld zł. Wariant minimalny - 0,8 - 1 mld zł. Mogłoby to przynieść możliwość działania naszej floty w osłonie transportów strategicznie ważnych dla Polski i Europy surowców i nośników energii zarówno na otwartych morzach (Blue Water), jak i w rejonach przybrzeżnych (Littoral Water). Przekładałoby się to budowę w okresie 2007 -2002 następujących jednostek:
(Blue Water - operacje poza strefą bałtycką)
- 3-4 nowoczesnych fregat,
- 4-6 nowych niszczycieli min,
- 2 nowoczesnych okrętów podwodnych z siłowniami niezależnymi od dopływu powietrza (ogniwa paliwowe),
- 2-3 wielozadaniowych okrętów wsparcia operacji sił zbrojnych (WOWOSZ)
(Littoral Water - Operacje na Bałtyku)
- 2-3 nowoczesne okręty podwodne
- 6-7 wielozadaniowych korwet (proj. 621 Gawron)
- 10-12 nowych niszczycieli min
- 1 okrętu dowodzenia
A także odtworzenia floty statków powietrznych (wiorpłaty i samoloty) patrolowych, zwalczania okrętów podwodnych i ratownictwa.
37 mld na modernizację
Nie zawiódł także słuchaczy szef Strategicznego Przeglądu Obronnego - Andrzej Karkoszka, rzucając nieco światła na utajniony, przygotowywany przez jego zespół dokument (z wstępną wersją zapoznają się obecnie posłowie i senatorowie, dopuszczeni do obcowania z dokumentami specjalnego znaczenia dla państwa).
Jak podał Karkoszka, w okresie 2006 - 2020 MON będzie najprawdopodobniej dysponowało sumaryczną kwotą około 37 mld zł na modernizację sprzętu i uzbrojenia naszych sił zbrojnych (z tej kwoty jednak trzeba odjąć spore wydatki - kilkanaście miliarów - na odnowienie infrastruktury obronnej). Oznacza to, że w tym okresie będzie można wprowadzić 8-10 nowych systemów uzbrojenia (sugerowanym w SPO priorytetem mają być układy C4ISR). Tymczasem na samo doposażenie naszego wojska, aby spełniało ono standardy NATO należałoby wydać 20 mld zł. Stworzenie dla Wojsk Lądowych, Marynarki Wojennej i Sił Powietrznych zunifikowanego, zintegrowanego cyfrowego systemu dowodzenia i zarządzania działaniami (najpierw na szczeblu brygadowym) zająć może 15 lat. Według oceny zespołu Karkoszki, krajowa baza naukowo-badawcza przemysłu zbrojeniowego na skutek wieloletnich zaniedbań znajduje się w stanie głębokiego kryzysu (polegała bowiem na skąpym finansowaniu z MON i funduszu Ministerstwa Nauki i Informatyzacji).
Straż Graniczna widzi w nocy
Ciekawe dane podał płk Janusz Fedko z KG Straży Granicznej. Jego formacja wyposażyła się niedawno w 525 indywidualnych kompletów noktowizyjnych dla żołnierzy oraz 90 chłodzonych ręcznych kamer termowizyjnych i 241 nie chłodzonych.
Najbardziej cennym wyrazem uznania dla prac konferencji i jej organizatorów była lapidarna jej ocena bywalczyni salonów amerykańskiego życia politycznego - Suzanne D. Patrick. Była wysokiej rangi urzędniczka Pentagonu powiedziała publicznie: To była impreza na poziomie światowym, aż szkoda, że kilku z tych prezentacji nie wygłoszono w Waszyngtonie.















