W ośrodku spadochronowym, w niemieckim Bad Lippspringe, pilot uratował skoczka, odcinając linki spadochronu głównego, które zahaczyły o goleń podwozia. Musiał się przy tym wykazać dużą zręcznością: samolotem-bazą był Britten-Norman BN-2 Islander.

Od końca lat 1960, kiedy samolot został wprowadzony do produkcji, zbudowano 1280 Islanderów. 750 egz. ciągle pozostaje w służbie. Wykorzystywany w Bad Lippspringe, to model BN-2T, napędzany dwoma silnikami turbośmigłowymi Allison 250-B17C o mocy 320 KM każdy. Standardowe wersje, z nieco słabszymi silnikami (2x260KM), mają prędkość maksymalną 273 km/h. Samolot o rozpiętości skrzydeł 15 m i maksymalnej masie startowej 3 t, jest przeznaczony do przewozu 9 pasażerów
Do zdarzenia doszło w czwartek, w czasie treningu 6 brytyjskich żołnierzy (w ośrodku ćwiczą również cywile). 5 z nich wyskoczyło bez problemu. Ostatni, instruktor, zaczepił się linkami zbyt wcześniej otworzonego spadochronu o goleń podwozia. Znalazł się z tyłu samolotu, ciągnięty z prędkością ok. 220 km/h.
Pilot rozpoczął sekwencję lądowania, na szczęście stosunkowo szybko zauważył skoczka, wyrównał lot, przeszedł do tylnich drzwi, przeciął linki i w ciągu pół minuty ponownie znalazł się za sterami. Żołnierzowi udało się otworzyć spadochron zapasowy i bezpiecznie wylądować.
Wydarzenie to jest o tyle niezwykłe, że Islander to górnopłat, ze stałymi goleniami podwozia, oddalonymi od kadłuba o ponad metr. Odcięcie linki wymagało wysunięcia z kadłuba praktycznie całego tułowia. Pilot, były brytyjski wojskowy, wolał zachować anonimowość, mimo oficjalnych podziękowań londyńskiego ministerstwa obrony.





















