Agencja Rozwoju Przemysłu ogłosiła, że partnerem w dalszych negocjacjach dotyczących sprzedaży ponad 86% akcji PZL Świdnik będzie czeska spółka Aero Vodochody. Kilka godzin po pierwszym komunikacie ukazało się uzupełnienie, że możliwe jest też kontynuowanie rozmów z drugim oferentem – włosko-brytyjsko AgustaWestland.
Dla ARP najważniejsza okazała się cena oferowana przez Czechów – według nieoficjalnych informacji, ponad 50% wyższa niż w wypadku propozycji włosko-brytyjskiej. AgustaWestland jest wieloletnim partnerem PZL Świdnik i od lat zamawia znaczną część produkcji polskiej wytwórni, w ub.r. za ponad 150 mln zł. Plany zakładają podwojenie tej kwoty do 2012. Włosi uważają, że to powinien to być najważniejszy argument przy decyzji o losach prywatyzacji świdnickich zakładów.
Zarówno AgustaWestland, jak i jej główny akcjonariusz – Finmeccanica (Umowa Finmeccanica z Rostechnologie), podpisały ostatnio umowy z przedsiębiorstwami rosyjskimi. AgustaWestland z Oboronpromem na budowę zakładu montażu śmigłowców (Spółka Obronpromu i AgustaWestlanda) – w przyszłości mogącego być konkurencją dla polskiej wytwórni. Nieoficjalnie wiadomo, że AgustaWestland wycofa się z kooperacji z PZL Świdnik w wypadku sprzedaży akcji spółki Aero Vodochodom.
Aero Vodochody są własnością zarejestrowanego na Cyprze słowacko-czeskiego funduszu Penta o niejasnych powiązaniach. Fundusz kupił tę wytwórnię po wycofaniu się amerykańskiego Boeinga, który zostawił zakłady z ogromnymi stratami i długami (Karmienie nowotworu). Aero Vodochody utrzymują się obecnie głównie z produkcji kadłubów do śmigłowców amerykańskiego koncernu Sikorsky, który wcześniej przyczynił się do strat generowanych przez Boeinga. W ich strategii znajduje się zapis o uzyskaniu dostępu do technologii kompozytowych. Zakup PZL Świdnik spełnia ten warunek. Wcześniej Aero Vodochody bez powodzenia uczestniczyły w przetargach na zakup rumuńskich wytwórni IAR Ghimbav i Avioane Craiova (Aero Vodochody negocjują w Rumunii). Nieoficjalnie zarzucano im, że chcą kupować akcje pod zastaw samych spółek, co nie gwarantuje utrzymania praw własności i realizacji strategii rozwojowej.
Przed kilkoma laty ARP doprowadziła do zapaści finansowej PZL w Mielcu i sprzedała jej akcje zarejestrowanej poza USA spółce UTH, zależnej od koncernu United Technology Corporation – właściciela Sikorsky’ego. Zakup został wówczas sfinansowany w znacznej części ze środków pozyskanych przez PZL w Mielcu od MON. Pod koniec 2008 MON mimo braku środków na ważniejsze dla modernizacji armii zakupy zamówiło w PZL w Mielcu 12 samolotów M28 za 635 mln zł. Tylko 2,5% tej kwoty mają stanowić wynagrodzenia pracowników mieleckiej wytwórni, prawie cała reszta zostanie wytransferowana za granicę (Karmienie nowotworu).
Niezależni eksperci oceniają, że okres kryzysu ekonomicznego nie jest dobrym czasem dla sprzedaży uzyskujących dotąd dobre wyniki przedsiębiorstw. W wypadku PZL Świdnik niezrozumiała jest też sprzedaż wszystkich akcji tego strategicznie ważnego przedsiębiorstwa. ARP zrealizuje w ten sposób swój doraźny interes, ale pozbawi polską armię kolejnego ważnego elementu jej zaplecza przemysłowego.






















