Wiadomości
Wcześniej, niż przewidywali pesymiści, doszło do bankructwa Eclipse Aviation. Władze spółki chcą ją sprzedać, korzystając z postępowania upadłościowego. Przyszłość producenta zależy od tego, czy znajdzie się wystarczająco zasobny, nowy inwestor.

Eclipse Aviation, producent cieszących się dużym powodzeniem E500, odrzutowców klasy VLJ, czyli o maksymalnej masie startowej poniżej 4,5 t, od początku działalności notował straty. Złe oszacowanie ceny jednostkowej i tempa produkcji, doprowadziło do sytuacji, w której, do każdego zbudowanego samolotu, właściciele spółki musieli dopłacać kilkaset tysięcy USD. Kryzys sektora bankowego, który przekształcił się szybko w załamanie gospodarcze, pogorszył sytuację. Eclipse zwolnił przynajmniej 38% pracowników (część obserwatorów uważa, że więcej) i ograniczył produkcję. Według analityków Forecast International, mimo tego programu oszczędnościowego, z powodu braku nowych inwestorów, wytwórca miał zakończyć produkcję w pierwszym kwartale 2009 (zobacz: Eclipse zagrożony?). Szacunki te okazały się zbyt optymistyczne.
We wtorek rano czasu amerykańskiego, przedstawiciele producenta wystąpili w sądzie w Delaware, o rozpoczęcie procedury upadłościowej. Pozwala to na zamrożenie żądań wierzycieli. Kilka miesięcy zwłoki daje szanse na znalezienie nowych inwestorów.
W tym celu Eclipse przekazało swój majątek (gotówkę, udziały i długi), największemu współudziałowcowi, European Technology and Investment Research Center (ETIRC) Aviation. Cesja pozwoli spokojnie przygotować się do przeprowadzenia publicznego przetargu na majątek Eclipse, co ma nastąpić nie później, niż w styczniu.
Wybór ETRIC nie jest przypadkowy. Po zainwestowaniu ok. 100 mln USD, centrum praktycznie przejęło kontrolę nad Eclipse. Roel Piper, dotychczasowy prezes ETRIC Aviation, został w czerwcu prezesem amerykańskiego producenta.
Ochrona przed dłużnikami, w czasie prowadzenia postępowania upadłościowego, pozwoli jednocześnie udziałowcom Eclipse na finansowanie bieżącej produkcji, która ma być nieprzerwanie prowadzona do czasu sprzedaży przedsiębiorstwa.

Eclipse Aviation, producent cieszących się dużym powodzeniem E500, odrzutowców klasy VLJ, czyli o maksymalnej masie startowej poniżej 4,5 t, od początku działalności notował straty. Złe oszacowanie ceny jednostkowej i tempa produkcji, doprowadziło do sytuacji, w której, do każdego zbudowanego samolotu, właściciele spółki musieli dopłacać kilkaset tysięcy USD. Kryzys sektora bankowego, który przekształcił się szybko w załamanie gospodarcze, pogorszył sytuację. Eclipse zwolnił przynajmniej 38% pracowników (część obserwatorów uważa, że więcej) i ograniczył produkcję. Według analityków Forecast International, mimo tego programu oszczędnościowego, z powodu braku nowych inwestorów, wytwórca miał zakończyć produkcję w pierwszym kwartale 2009 (zobacz: Eclipse zagrożony?). Szacunki te okazały się zbyt optymistyczne.
We wtorek rano czasu amerykańskiego, przedstawiciele producenta wystąpili w sądzie w Delaware, o rozpoczęcie procedury upadłościowej. Pozwala to na zamrożenie żądań wierzycieli. Kilka miesięcy zwłoki daje szanse na znalezienie nowych inwestorów.
W tym celu Eclipse przekazało swój majątek (gotówkę, udziały i długi), największemu współudziałowcowi, European Technology and Investment Research Center (ETIRC) Aviation. Cesja pozwoli spokojnie przygotować się do przeprowadzenia publicznego przetargu na majątek Eclipse, co ma nastąpić nie później, niż w styczniu.
Wybór ETRIC nie jest przypadkowy. Po zainwestowaniu ok. 100 mln USD, centrum praktycznie przejęło kontrolę nad Eclipse. Roel Piper, dotychczasowy prezes ETRIC Aviation, został w czerwcu prezesem amerykańskiego producenta.
Ochrona przed dłużnikami, w czasie prowadzenia postępowania upadłościowego, pozwoli jednocześnie udziałowcom Eclipse na finansowanie bieżącej produkcji, która ma być nieprzerwanie prowadzona do czasu sprzedaży przedsiębiorstwa.








