Utracona szansa?
Czas płynie nieubłaganie. Samoloty myśliwsko-bombowe Su-22 - niegdyś szczyt nowoczesności i duma naszego lotnictwa wojskowego - dziś są już ostatnimi egzemplarzami tego typu, latającymi w Europie, i wkrótce całkowicie znikną z polskiego nieba. Liczba sprawnych egzemplarzy szybko się zmniejsza, a ostatnie Su zakończyć mają swoją służbę już za niecałe trzy lata, co - wobec braku odpowiedniego następcy - postawi nasze lotnictwo wojskowe w bardzo trudnej sytuacji sprzętowej.

Polska przygoda z samolotami Su-22 rozpoczęła się w 1984, gdy do naszego kraju dostarczono z ZSRR pierwsze egzemplarze z partii 110 zakupionych samolotów tego typu. Składało się na nią 80 egzemplarzy w wersji bojowej Su-22M4 i 20 dwumiejscowych, szkolno-bojowych Su-22UM3K (Polacy zrezygnowali wcześniej z zakupu proponowanej nam przez Rosjan mniej zaawansowanej odmiany - Su-22M3 - oraz uderzeniowych MiGów-23BN). Dostawy nowych samolotów trwały, z przerwami, do 1988 i pozwoliły na pełne przezbrojenie 6. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego w Pile, 8. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego w Mirosławcu i 40. Pułku Lotnictwa Myśliwsko-Bombowego w Świdwinie, gdzie Su-22 zastąpiły szturmowe Limy. Jedynie w 7. Pułku Lotnictwa Bombowo-Rozpoznawczego w Powidzu nowe samoloty uzupełniły w służbie latające tam Su-20.
Po zmianach w strukturach polskiego lotnictwa wprowadzonych w życie 1 stycznia 2000, a połączonych m.in. z przejściem z systemu pułkowego na system baz lotniczych i eskadr lotnictwa taktycznego, podlegających brygadom lotnictwa taktycznego - samoloty Su-22 znalazły się w wyposażeniu pięciu jednostek: 6. i 7. Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Powidzu, 39. i 40. Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie oraz 8. Eskadry Lotnictwa Taktycznego w Mirosławcu. Niestety stan taki nie utrzymał się zbyt długo, gdyż zaledwie cztery lata później, w grudniu 2003, rozwiązaniu uległa stacjonująca w Świdwinie 39. ELT, a nieco ponad trzy lata później, 1 stycznia 2007, 6. ELT z Powidza została przeniesiona na lotnisko Poznań Krzesiny, w związku z planowanym przezbrojeniem w F-16. Jej samoloty - tak jak w przypadku 39. ELT - oddano do pozostałych jednostek używających Su-22.
Na przełomie 2007 i 2008 druga jednostka z Powidza - 7. ELT - przeniesiona została do Świdwina, gdzie miała od tej pory bazować na stałe. Powodem takiego ruchu była decyzja o wyznaczeniu bazy w Powidzu na przyszłe miejsce stacjonowania większości polskich samolotów transportowych, w tym C-130 Hercules (ostatnie Su-22 odleciały z Powidza na początku lutego 2008). Obecnie więc Siły Powietrzne mają trzy eskadry Su-22: 7. i 40. ELT stacjonujące na terenie 21. Bazy Lotniczej w Świdwinie oraz 8. ELT z 12. Bazy Lotniczej w Mirosławcu.
MODERNIZACJA RODEM Z IZRAELA
Niestety, kariera polskich Su-22 zbliża się do końca, a ich ostatecznie wycofanie z linii będzie miało poważne konsekwencje dla całego lotnictwa spod znaku biało-czerwonej szachownicy. Na przestrzeni lat kilkakrotnie pojawiała się szansa przeprowadzenia modernizacji (połączonej z przedłużeniem okresu użytkowania) tych charakterystycznych maszyn, jednak zawsze na przeszkodzie stawała opcja na tzw. przeczekanie. W pierwszych latach po przemianach politycznych w naszym kraju wszyscy liczyli bowiem na szybkie wprowadzenie do służby odpowiednio dużej liczby zachodnich samolotów wielozadaniowych i nikt nie chciał marnować środków na unowocześnianie nieperspektywicznego sprzętu postsowieckiego. Niestety, nowa rzeczywistość okazała się być diametralnie różna od oczekiwanej. Było za to oczywiste, iż Polska dążyć będzie do pełnej integracji z zachodnimi strukturami wojskowymi (NATO), a jej lotnictwo potrzebować będzie sprzętu, który byłby w stanie współdziałać z samolotami państw zachodnich. To z kolei oznaczało, iż - wobec braku finansowych możliwości zakupu maszyn zachodnich - polskie samoloty, będące już w służbie, będą musiały zostać w jakiś sposób przystosowane do wspólnych operacji. W związku z tym zaczęto rozważać tzw. westernizację części floty, czyli wyposażenie jej w nowoczesną, zachodnią awionikę i uzbrojenie. Dotyczyło to także floty naszych Su-22.

Pierwszą poważną propozycję kompleksowej modernizacji polskich Su-22 (bo ich unowocześnienie, w przeciwieństwie do MiGów-21, postrzegane było jeszcze jako opłacalne) złożyły Polsce, na przełomie 1993 i 1994, firmy z Izraela, występujące wspólnie pod szyldem Israel Aircraft Industry Ltd. (IAI). Izraelczycy (specjalizujący się później w unowocześnianiu statków powietrznych radzieckiej produkcji) proponowali złożoną przebudowę Su-22, polegającą m.in. na instalacji nowoczesnego wyposażenia kabiny - w tym szerokokątnego wskaźnika przeziernego (Head Up Display) i nowoczesnych, wielofunkcyjnych wyświetlaczy ciekłokrystalicznych, systemu nawigacyjnego GPS, żyroskopu laserowego i nowoczesnych środków łączności. Oprócz tego samoloty miały zostać wyposażone w nowoczesny komputer pokładowy, termowizyjny system obserwacji, nowy system kierowania ogniem i nowoczesne środki walki radioelektronicznej. Ponieważ największą bolączką rodziny Su-17/22 był brak pokładowej stacji radiolokacyjnej, Izraelczycy zaoferowali przebudowanie szkolno-bojowych Su-22UM3K tak, by maszyny te mogły pełnić rolę samolotów rozpoznania i wskazywania celów. Zakładano wyposażenie ich w podwieszany kontener z celownikiem radiolokacyjnym, służącym do obserwacji ziemi lub powierzchni wody oraz wskazywania wykrytych celów. Koncepcja użycia floty zmodernizowanych Su-22 polegać miała na tym, iż dwumiejscowy Su-22UM3K prowadzić miał do walki kilka jednomiejscowych Su-22M4, którym tuż przed atakiem przekazywać miał dane o celu poprzez zintegrowane łącze danych. Oczywiście wszystkie samoloty miałyby zostać wyposażone w instalacje do zrzutu bomb kierowanych oraz szybujących (te ostatnie mogłyby być zrzucane w większej odległości od celu bez narażania samolotu-nosiciela na przeciwdziałanie przeciwnika). Jednocześnie modernizacja połączona byłaby z przedłużeniem całkowitego resursu samolotów do 25 lat (lub 2500 godzin) użytkowania.
Nieoficjalnie wiadomo, iż strona polska rozważała początkowo poddanie takiej modernizacji około 50 samolotów, jednak ostatecznie propozycję izraelską oceniono bardzo wysoko i... na tym cała sprawa się praktycznie zakończyła.
ROSJANIE, FRANCUZI I... POLACY
Krótko po Izraelczykach wspólną propozycję kompleksowej modernizacji polskich Su-22 złożyli w 1995 Rosjanie z OKB Suchoja oraz Francuzi z Sextant Avionique. Według tej oferty samolot miał mieć w kabinie zainstalowane m.in. dwa wyświetlacze ciekłokrystaliczne i szerokokątny HUD, nowoczesny komputer nawigacyjny i odbiornik GPS, a kabina miała zostać przebudowany zgodnie z koncepcją HOTAS (Hands On Throttle And Stick). Jedną z największych i najbardziej kłopotliwych zmian jakie planowano wprowadzić w samolocie, była instalacja nowoczesnego kompleksu nawigacyjno-celowniczego PrNK-55, współpracującego z wielofunkcyjnym celownikiem radiolokacyjnym, który zamontowany miał zostać w stożku wlotowym Su-22. Do tej pory w miejscu tym mieściła się stacja laserowa Klon-54, która przeniesiona zostać miała do specjalnie zaprojektowanej owiewki pod przednią częścią kadłuba.




