Amerykańska lekcja

Mistrzostwa Świata Balonów na Ogrzane Powietrze, najważniejsze w tej dyscyplinie sportu zawody, rozgrywane są co dwa lata w różnych miejscach naszego globu. Każdy lot, od kiedy po raz pierwszy uniosłam się w gondoli balonu, wykonywałam z myślą, aby kiedyś znaleźć się w gronie uczestników tych zawodów.

Latanie balonowe w USA różni się od tego w Polsce, m.in. ze względu na odmienne podejście do prawa własności terenów / Zdjęcie: Anna Grebieniow

Dwa lata temu po raz pierwszy zakwalifikowałam się do balonowej kadry narodowej, ale moja piąta pozycja w rankingu pilotów balonowych była zbyt niska, aby dostać powołanie do reprezentacji Polski na mistrzostwa świata. W ubiegłym roku udało mi się przeskoczyć dwa oczka wyżej, pojawiła się więc szansa na to, że tym razem stanę do walki z najlepszymi pilotami.

Wczesną wiosną, kiedy moje nazwisko pojawiło się na liście startowej, czułam się, jakbym wygrała los na loterii. W gronie zawodników znalazło się kilku wielokrotnych mistrzów świata i Europy. Start w takich zawodach to ogromne wyróżnienie. Mistrzostwa miały się odbyć w Battle Creek w stanie Michigan w USA. Natychmiast zaczęłam przygotowania. W tym sporcie, niestety, przygotowania polegają nie tylko na treningach, lataniu i podnoszeniu własnych umiejętności, ale jest to też żmudna walka o pozyskanie środków oraz logistyczne przygotowanie całego wyjazdu.

Udostepnij

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.