Reklama
Reklama

Mark Lindquist, prawnik specjalizujący się w prawie lotniczym, poinformował 19 września 2024, że pozwał linie lotnicze Delta w imieniu pasażerki, która doznała poważnych oparzeń po wylaniu kawy na pokładzie samolotu przewoźnika. Lot miał miejsce 15 grudnia 2023. Powódka, stewardesa z Chehalis w stanie Waszyngton o imieniu Cheryl, pracująca dla innych linii lotniczych, leciała z lotniska Charles de Gaulle w Paryżu do międzynarodowego portu lotniczego Seattle-Tacoma w USA.

Ilustracja: marklindquist.org

Według prawnika, gdy pasażerka oglądała film, stewardesa postawiła przed nią nadmiernie gorącą kawę na przechylonej tacy z jedzeniem. Kawa zsunęła się i wylała na kolana ofiary, twierdzi w pozwie adwokat. Pasażerka natychmiast powiadomiła stewardesy Delta o oparzeniach i poprosiła o pomoc medyczną. Te – zdaniem prawnika – zlekceważyły prośbę, mówiąc pasażerce, żeby po prostu poszła się przebrać. Ostatecznie pasażerka otrzymała jedynie środki przeciwbólowe, lód i bandaż.

Po wylądowaniu w Seattle i zbadaniu przez ratowników medycznych (którzy później stwierdzili, że były to najgorsze oparzenia na biodrze, boku i brzuchu pojawiły się pęcherze, jakie kiedykolwiek widzieli w wyniku rozlanej kawy), ofierze zalecono udanie się do szpitala.

W pozwie liniom Delta zarzucono naruszenie Konwencji Montrealskiej. Miało nim być serwowanie zbyt gorącej kawy. W wyniku poważnych oparzeń i bólu ofiara nie mogła brać prysznica ani nosić zwykłych ubrań przez wiele miesięcy. Jej codzienne czynności, takie jak prowadzenie samochodu, siedzenie, a nawet spanie, stały się wyzwaniem– stwierdził Mark Lindquist.Dodał, że chociaż ofiara wróciła już do swoich codziennych zajęć, m.in. do pracy jako stewardesa, to incydent pozostawił na niej trwałe blizny.

Reklama
Reklama

Udostepnij

Reklama
Reklama

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.