Reklama
Reklama

Francja oficjalnie wraca do NATO

19 marca prezydent Nicolas Sarkozy w liście do sekretarza generalnego Jaapa de Hoop Scheffera, zwrócił się oficjalnie o włączenie Francji we wszystkie struktury NATO. Decyzja nie wymaga zgody członków sojuszu.

Jednostronicowy list, którego pełnej treści nie opublikowano, jest zwieńczeniem deklaracji władz Francji, których przedstawiciele zapowiadali powrót do struktur dowódczych Sojuszu. Było to równocześnie powiązane z negocjacjami na temat roli francuskich oficerów w tych strukturach. Obecnie pozostaje już tylko techniczne włączenie Francji w system dowodzenia NATO - sprawa ta nie będzie przedmiotem oficjalnych dyskusji w łonie Sojuszu.

Francja, jeden z krajów-założycieli paktu Północnoatlantyckiego, wycofał się ze struktur dowodzenia w 1966, jako przejaw sprzeciwu, wobec amerykańskiej dominacji i zdecydowania się na rozwój własnej doktryny odstraszania atomowego. W 1995 zwiększono relacje wojskowe z Sojuszem. Od ubiegłego roku prezydent Sarkozy oficjalnie mówił o woli pełnej partycypacji w systemie dowodzenia.

Według większości obserwatorów, decyzja Francji oznacza chęć wzmocnienia realnych wpływów państw europejskich na decyzje wojskowe NATO. To z kolei ma być elementem stałego dążenia krajów UE do zlikwidowania militarnego protektoratu USA nad Europą. Tyle, że wszystkie dotychczasowe działania w tej kwestii nie doprowadziły do istotnego przełomu. Waszyngton, korzystając ze wsparcia bliskich sojuszników, głównie Wielkiej Brytanii, skutecznie torpedował wszystkie próby stworzenia niezależnego od NATO dowództwa sił UE oraz odrębnych organizacyjnie jednostek wojskowych (np. narzucenie rozbudowy sił natychmiastowego reagowania Sojuszu w praktyce spowolniło i ograniczyło plany wydzielenia jednostek wojskowych do podobnych sił Unii, zaś organy dowodzenia , chociażby misją w Czadzie, korzystają częściowo ze struktur NATO).

Jednostronicowy list, którego pełnej treści nie opublikowano, jest zwieńczeniem deklaracji władz Francji, których przedstawiciele zapowiadali powrót do struktur dowódczych Sojuszu. Było to równocześnie powiązane z negocjacjami na temat roli francuskich oficerów w tych strukturach. Obecnie pozostaje już tylko techniczne włączenie Francji w system dowodzenia NATO - sprawa ta nie będzie przedmiotem oficjalnych dyskusji w łonie Sojuszu.

Francja, jeden z krajów-założycieli paktu Północnoatlantyckiego, wycofał się ze struktur dowodzenia w 1966, jako przejaw sprzeciwu, wobec amerykańskiej dominacji i zdecydowania się na rozwój własnej doktryny odstraszania atomowego. W 1995 zwiększono relacje wojskowe z Sojuszem. Od ubiegłego roku prezydent Sarkozy oficjalnie mówił o woli pełnej partycypacji w systemie dowodzenia.

Według większości obserwatorów, decyzja Francji oznacza chęć wzmocnienia realnych wpływów państw europejskich na decyzje wojskowe NATO. To z kolei ma być elementem stałego dążenia krajów UE do zlikwidowania militarnego protektoratu USA nad Europą. Tyle, że wszystkie dotychczasowe działania w tej kwestii nie doprowadziły do istotnego przełomu. Waszyngton, korzystając ze wsparcia bliskich sojuszników, głównie Wielkiej Brytanii, skutecznie torpedował wszystkie próby stworzenia niezależnego od NATO dowództwa sił UE oraz odrębnych organizacyjnie jednostek wojskowych (np. narzucenie rozbudowy sił natychmiastowego reagowania Sojuszu w praktyce spowolniło i ograniczyło plany wydzielenia jednostek wojskowych do podobnych sił Unii, zaś organy dowodzenia , chociażby misją w Czadzie, korzystają częściowo ze struktur NATO).

Udostepnij

Reklama
Reklama

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.