Reklama
Reklama

Lotnicza Dolina dla wojska

Polski przemysł lotniczy dysponuje nowoczesnymi technologiami i parkiem maszynowym. Jednak, aby dostarczać wojsku nowoczesne, rodzime samoloty i śmigłowce, potrzebne są duże nakłady na prace naukowe i rozwojowe.

Spotkanie w Centrum Konferencyjnym MON miało charakter kameralny, jednak zgromadziło wiele osób odpowiedzialnych za losy zakładów przemysłowych, jak i decydentów MON oraz poszczególnych rodzajów sił zbrojnych / Zdjęcie: WSK Rzeszów

To podstawowe wnioski płynące z konferencji Zabezpieczenie potrzeb SZ RP przez polski przemysł lotniczy - oczekiwania i wyzwania, która odbyła się dzisiaj w Warszawie.

Konferencję otworzył - w zastępstwie nieobecnego wiceministra Marcina Idzika, który już jutro obejmie stanowisko wiceprezesa Grupy Bumar - płk. Witold Jagiełło, zastępca dyrektora DPZ MON. Podkreślił, że jest to kolejna impreza, mająca na celu zagwarantowanie możliwości bezpośredniej wymiany informacji między przedstawicielami przemysłu i wojska.

Przybliżył następnie historię polskich zakładów lotniczych, a także ostatnie zmiany w wyposażeniu Sił Powietrznych, za szczególnym uwzględnieniem modernizacji śmigłowców (rodziny W-3 Sokół) i samolotów (szkolnych Orlików), produkowanych przez rodzime zakłady przemysłu lotniczego. Przypomniał także zamierzenia na najbliższą przyszłość, naznaczoną przede wszystkim przetargiem na samoloty szkolenia zaawansowanego (który powinien rozstrzygnąć się jeszcze w bieżącym roku), 26 śmigłowców wielozadaniowych oraz tę dalszą, z kolejnymi samolotami transportowymi, bezzałogowcami kilku klas i następcami wysłużonych Su-22M4.

Cytując list ministra Idzika, płk. Jagiełło zapewnił, że resort obrony w wymienionych programach będzie brał pod uwagę możliwość wykorzystania przede wszystkim potencjału polskich zakładów przemysłu lotniczego. Jeżeli nie będzie on w stanie dostarczać finalnych produktów, otrzyma szansę wykorzystania offsetu, powinien być także odpowiedzialny za polonizację oraz serwisowanie.

Marek Darecki prezes WSK PZL Rzeszów przedstawił obecny stan sektora lotniczego w Polsce, podkreślając znaczenie tego niszowego, na tle innych branż, przemysłu. Jest on bowiem - nie tylko u nas - nośnikiem postępu technicznego, źródłem wysokiej jakości miejsc pracy, sprzedaży eksportowej, bezpieczeństwa narodowego, a także prestiżu na arenie międzynarodowej.

Obecnie w Polsce, w ok. stu zakładach zlokalizowanych głównie w południowo-wschodniej części kraju, co pozwoliło nazwać region Doliną Lotniczą, pracuje 23 tys. osób. Sektor przeszedł w ostatnim ćwierćwieczu długą drogę, od drastycznych redukcji zatrudnienia, przez prywatyzacyjną sprzedaż zachodnim inwestorom, po okres wzrostu, spowodowany zwiększającymi się zamówieniami nowych właścicieli i duże inwestycje w nowoczesny park maszynowy oraz nowe technologie.

Według Marka Dareckiego, w ciągu ostatnich 8 lat Dolina Lotnicza wchłonęła inwestycje w wysokości 1,5 mld USD, a jej obecny roczny eksport także wynosi 1,5 mld USD. Produkowane w Polsce podzespoły trafiają do cywilnych samolotów Airbusa, Boeinga, a także do maszyn wojskowych, w tym F-16 czy nawet F-35. Dysponujemy przy tym często najbardziej nowoczesnymi technologiami, w tym m.in. wytwarzania łopatek monokrystylicznych. Podobne możliwości ma tylko 5 krajów na świecie.

Prezes WSK PZL Rzeszów podkreślił fakt pojawienia się w ostatnim okresie kilkudziesięciu małych, rodzinnych przedsiębiorstw, z całkowicie polskim kapitałem - poddostawców dla dużych zakładów przemysłu lotniczego.

Grupujące setkę przedsiębiorstw Stowarzyszenie Polskiego Przemysłu Lotniczego działa aktywnie na forum ADS (Aerospace and Defence), mając wpływ na dystrybucję środków unijnych.

Stowarzyszenie jest także inicjatorem istotnych zmian w szkolnictwie. Doprowadziło do uzyskania 30 mln USD na zbudowanie nowych szkół średnich o profilu technicznym, centrów szkolenia dla przemysłu lotniczego, wyposażonych w najnowsze pomoce edukacyjne. Zajęcia propagujące lotnictwo organizowane są także w szkołach podstawowych. Specjalne projekty dotyczą szkół wyższych, w tym stworzenie na politechnice rzeszowskiej nowoczesnego laboratorium materiałowego. Wszystko po to, by podwyższyć niski - zdaniem przemysłu - poziom szkolnictwa, w odniesieniu do potrzeb sektora.

Udało się także zwiększyć nakłady na tworzenie nowych technologii. 85 mln zł zostanie przeznaczonych na realizowanie projektów przez 350 naukowców z różnych ośrodków akademickich. Kolejne 500 mln (300 mln z budżetu państwa i 200 ze środków przemysłu) zostanie wydane w dłuższej perspektywie czasu na projekt sektorowy InnoLot, który w efekcie ma dać kilkadziesiąt demonstratorów technologii, które powinny potem zostać implementowane do przemysłu.

Ten pozytywny obraz ma jednak poważną skazę, dotyczącą współpracy z wojskiem. Ilustruje to fakt, że 96% produkcji rzeszowskich zakładów trafia na eksport, a tylko 4% dla wojska. Co jednak ważniejsze, przemysł nie jest jeszcze w stanie oferować siłom zbrojnym najbardziej nowoczesnych, finalnych produktów, opartych o rodzime technologie. By to się stało, potrzebny jest duży program narodowy i inwestycje państwa w prace naukowe oraz badawczo-rozwojowe.

Płk Sylwester Krysztofiak, Główny Specjalista Szefa Sztabu Generalnego ds. Sił Powietrznych, przedstawił aktualny stan i zamierzenia lotnictwa wojskowego wszystkich trzech rodzajów sił zbrojnych.

Potwierdził m.in. podjęcie decyzji o wycofaniu w bieżącym roku ostatnich 5 An-2, a także realizowanie prac planistycznych, dotyczących zakupu w stosunkowo nieodległej przyszłości średniej wielkości samolotów transportowych. Przypomnijmy, że według nieoficjalnych informacji przeważa obecnie propozycja nabycia kolejnej partii C-295M, zamiast mniejszej liczby C-130.

Płk Krysztofiak poinformował także o rozważaniu płytkiej modernizacji posiadanych Su-22M4 i wydłużeniu resursów tych samolotów, jeżeli okazałoby się to bardziej efektywnym rozwiązaniem od alternatywnego zakupu nowych samolotów wielozadaniowych. Kluczowym okażą się przy tym wyniki remontu i modernizacji pierwszych dwóch egz., prowadzonego obecnie przez bydgoskie WZL 2.

W ramach kolejnej edycji przeglądu potrzeb operacyjnych ustalono, że po 2018 - oprócz znanych powszechnie przedsięwzięć, będziemy potrzebowali m.in. średnich samolotów transportowych, zdolnych do realizowania zadań w wymiarze operacyjnym i strategicznym, z czym związany będzie potencjalny zakup samolotów tankujących. Rysuje się także konieczność zakupu nowych śmigłowców uderzeniowych.

W trakcie dyskusji skoncentrowano się przede wszystkim na zagadnieniu przepływu informacji między przemysłem a wojskiem. Uczestnicy wskazali, że obecnie istnieją już fora - których przykładem jest m.in. dzisiejsza konferencja - umożliwiające wymianę danych, jednak jest to niewystarczające. Niemal wszyscy, nawet przedstawiciele wojska, podkreślili, że obecnie obowiązujące przepisy nadmiernie utrudniają bezpośrednie kontakty na poziomie specjalistów. Stwierdzono jednak, że możliwe jest - nawet przy obecnych uwarunkowaniach prawnych - zintensyfikowanie kontaktów, np. w formie organizowania dla oficerów wizytacji w zakładach lub częstszym organizowaniu konferencji czy prezentacji. Wojsko życzyłoby sobie także obszerniejszych informacji i bardziej, na wzór zachodni, aktywnego promowania rodzimych produktów.

Spotkanie w Centrum Konferencyjnym MON miało charakter kameralny, jednak zgromadziło wiele osób odpowiedzialnych za losy zakładów przemysłowych, jak i decydentów MON oraz poszczególnych rodzajów sił zbrojnych / Zdjęcie: WSK Rzeszów

To podstawowe wnioski płynące z konferencji Zabezpieczenie potrzeb SZ RP przez polski przemysł lotniczy - oczekiwania i wyzwania, która odbyła się dzisiaj w Warszawie.

Konferencję otworzył - w zastępstwie nieobecnego wiceministra Marcina Idzika, który już jutro obejmie stanowisko wiceprezesa Grupy Bumar - płk. Witold Jagiełło, zastępca dyrektora DPZ MON. Podkreślił, że jest to kolejna impreza, mająca na celu zagwarantowanie możliwości bezpośredniej wymiany informacji między przedstawicielami przemysłu i wojska.

Przybliżył następnie historię polskich zakładów lotniczych, a także ostatnie zmiany w wyposażeniu Sił Powietrznych, za szczególnym uwzględnieniem modernizacji śmigłowców (rodziny W-3 Sokół) i samolotów (szkolnych Orlików), produkowanych przez rodzime zakłady przemysłu lotniczego. Przypomniał także zamierzenia na najbliższą przyszłość, naznaczoną przede wszystkim przetargiem na samoloty szkolenia zaawansowanego (który powinien rozstrzygnąć się jeszcze w bieżącym roku), 26 śmigłowców wielozadaniowych oraz tę dalszą, z kolejnymi samolotami transportowymi, bezzałogowcami kilku klas i następcami wysłużonych Su-22M4.

Cytując list ministra Idzika, płk. Jagiełło zapewnił, że resort obrony w wymienionych programach będzie brał pod uwagę możliwość wykorzystania przede wszystkim potencjału polskich zakładów przemysłu lotniczego. Jeżeli nie będzie on w stanie dostarczać finalnych produktów, otrzyma szansę wykorzystania offsetu, powinien być także odpowiedzialny za polonizację oraz serwisowanie.

Marek Darecki prezes WSK PZL Rzeszów przedstawił obecny stan sektora lotniczego w Polsce, podkreślając znaczenie tego niszowego, na tle innych branż, przemysłu. Jest on bowiem - nie tylko u nas - nośnikiem postępu technicznego, źródłem wysokiej jakości miejsc pracy, sprzedaży eksportowej, bezpieczeństwa narodowego, a także prestiżu na arenie międzynarodowej.

Obecnie w Polsce, w ok. stu zakładach zlokalizowanych głównie w południowo-wschodniej części kraju, co pozwoliło nazwać region Doliną Lotniczą, pracuje 23 tys. osób. Sektor przeszedł w ostatnim ćwierćwieczu długą drogę, od drastycznych redukcji zatrudnienia, przez prywatyzacyjną sprzedaż zachodnim inwestorom, po okres wzrostu, spowodowany zwiększającymi się zamówieniami nowych właścicieli i duże inwestycje w nowoczesny park maszynowy oraz nowe technologie.

Według Marka Dareckiego, w ciągu ostatnich 8 lat Dolina Lotnicza wchłonęła inwestycje w wysokości 1,5 mld USD, a jej obecny roczny eksport także wynosi 1,5 mld USD. Produkowane w Polsce podzespoły trafiają do cywilnych samolotów Airbusa, Boeinga, a także do maszyn wojskowych, w tym F-16 czy nawet F-35. Dysponujemy przy tym często najbardziej nowoczesnymi technologiami, w tym m.in. wytwarzania łopatek monokrystylicznych. Podobne możliwości ma tylko 5 krajów na świecie.

Prezes WSK PZL Rzeszów podkreślił fakt pojawienia się w ostatnim okresie kilkudziesięciu małych, rodzinnych przedsiębiorstw, z całkowicie polskim kapitałem - poddostawców dla dużych zakładów przemysłu lotniczego.

Grupujące setkę przedsiębiorstw Stowarzyszenie Polskiego Przemysłu Lotniczego działa aktywnie na forum ADS (Aerospace and Defence), mając wpływ na dystrybucję środków unijnych.

Stowarzyszenie jest także inicjatorem istotnych zmian w szkolnictwie. Doprowadziło do uzyskania 30 mln USD na zbudowanie nowych szkół średnich o profilu technicznym, centrów szkolenia dla przemysłu lotniczego, wyposażonych w najnowsze pomoce edukacyjne. Zajęcia propagujące lotnictwo organizowane są także w szkołach podstawowych. Specjalne projekty dotyczą szkół wyższych, w tym stworzenie na politechnice rzeszowskiej nowoczesnego laboratorium materiałowego. Wszystko po to, by podwyższyć niski - zdaniem przemysłu - poziom szkolnictwa, w odniesieniu do potrzeb sektora.

Udało się także zwiększyć nakłady na tworzenie nowych technologii. 85 mln zł zostanie przeznaczonych na realizowanie projektów przez 350 naukowców z różnych ośrodków akademickich. Kolejne 500 mln (300 mln z budżetu państwa i 200 ze środków przemysłu) zostanie wydane w dłuższej perspektywie czasu na projekt sektorowy InnoLot, który w efekcie ma dać kilkadziesiąt demonstratorów technologii, które powinny potem zostać implementowane do przemysłu.

Ten pozytywny obraz ma jednak poważną skazę, dotyczącą współpracy z wojskiem. Ilustruje to fakt, że 96% produkcji rzeszowskich zakładów trafia na eksport, a tylko 4% dla wojska. Co jednak ważniejsze, przemysł nie jest jeszcze w stanie oferować siłom zbrojnym najbardziej nowoczesnych, finalnych produktów, opartych o rodzime technologie. By to się stało, potrzebny jest duży program narodowy i inwestycje państwa w prace naukowe oraz badawczo-rozwojowe.

Płk Sylwester Krysztofiak, Główny Specjalista Szefa Sztabu Generalnego ds. Sił Powietrznych, przedstawił aktualny stan i zamierzenia lotnictwa wojskowego wszystkich trzech rodzajów sił zbrojnych.

Potwierdził m.in. podjęcie decyzji o wycofaniu w bieżącym roku ostatnich 5 An-2, a także realizowanie prac planistycznych, dotyczących zakupu w stosunkowo nieodległej przyszłości średniej wielkości samolotów transportowych. Przypomnijmy, że według nieoficjalnych informacji przeważa obecnie propozycja nabycia kolejnej partii C-295M, zamiast mniejszej liczby C-130.

Płk Krysztofiak poinformował także o rozważaniu płytkiej modernizacji posiadanych Su-22M4 i wydłużeniu resursów tych samolotów, jeżeli okazałoby się to bardziej efektywnym rozwiązaniem od alternatywnego zakupu nowych samolotów wielozadaniowych. Kluczowym okażą się przy tym wyniki remontu i modernizacji pierwszych dwóch egz., prowadzonego obecnie przez bydgoskie WZL 2.

W ramach kolejnej edycji przeglądu potrzeb operacyjnych ustalono, że po 2018 - oprócz znanych powszechnie przedsięwzięć, będziemy potrzebowali m.in. średnich samolotów transportowych, zdolnych do realizowania zadań w wymiarze operacyjnym i strategicznym, z czym związany będzie potencjalny zakup samolotów tankujących. Rysuje się także konieczność zakupu nowych śmigłowców uderzeniowych.

W trakcie dyskusji skoncentrowano się przede wszystkim na zagadnieniu przepływu informacji między przemysłem a wojskiem. Uczestnicy wskazali, że obecnie istnieją już fora - których przykładem jest m.in. dzisiejsza konferencja - umożliwiające wymianę danych, jednak jest to niewystarczające. Niemal wszyscy, nawet przedstawiciele wojska, podkreślili, że obecnie obowiązujące przepisy nadmiernie utrudniają bezpośrednie kontakty na poziomie specjalistów. Stwierdzono jednak, że możliwe jest - nawet przy obecnych uwarunkowaniach prawnych - zintensyfikowanie kontaktów, np. w formie organizowania dla oficerów wizytacji w zakładach lub częstszym organizowaniu konferencji czy prezentacji. Wojsko życzyłoby sobie także obszerniejszych informacji i bardziej, na wzór zachodni, aktywnego promowania rodzimych produktów.

Udostepnij

Reklama
Reklama

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.