Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
Archiwum Nowy numer Redakcja

RAPORT-wto

Miesięcznik informacyjno-analityczny, poświęcony szeroko pojętej obronności, kierowany przede wszystkim do profesjonalistów.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Skrzydlata Polska

Najstarsze czasopismo lotnicze w Polsce. W każdym numerze temat przewodni, relacje z imprez, korespondencje zagraniczne, opisy konstrukcji. Ponad 100 kolorowych zdjęć na 68 stronach. Konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Aeroplan

Czasopismo dla hobbystów i modelarzy, zawierające artykuły o historii lotnictwa, bogato ilustrowane zdjęciami i rysunkami, artykuły monograficzne, opisy malowań i oznakowań, oceny modeli, recenzje książek, konkursy.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Broń i Amunicja

Na 68 stronach magazynu pełna informacja na temat broni strzeleckiej dla amatorów i zawodowców. Trendy i testy współczesnej broni strzeleckiej.

Archiwum Nowy numer Redakcja

BiA-Komandosi

Magazyn o objętości 68 stron poświęcony siłom i służbom specjalnym, zagadnieniom związanym z szeroko pojętym bezpieczeństwem, jak też współczesnym konfliktom zbrojnym.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Numer Specjalny

Numery specjalne publikowane podczas konferencji, targów i innych imprez związanych z lotnictwem i obronnością.

Autor: Andre Zbiegniewski

W grudniu 1966 rząd Australii oznajmił, że 2. Dywizjon (Bombowy) Royal Australian Air Force przebazuje z Malezji do Wietnamu, by wziąć udział w działaniach wojennych. Ich symbolicznym zakończeniem będzie utrata bombowca Canberra Mk.20 n/s A84-231 wraz z załogą, cztery lata później. Okoliczności ostatniej straty bojowej RAAF nad Wietnamem, a następnie odnalezienia i sprowadzenia do Australii szczątków poległych lotników, relacjonuje były dowódca, pułkownik Ryszard Gurewicz1, sydnejczyk, uważający się wszakże za... warszawiaka! Urodzony w Hong Kongu 13 grudnia 1936, syn warszawiaków, uciekinierów ze stalinowskiej Nieludzkiej Ziemi. W czasie wojny wietnamskiej pułkownik australijskiego lotnictwa. Dowódca bazy Phan Rang. Oto jego relacja:

W kwietniu 1967 osiem bombowców Canberra z 2. Dywizjonu przybyło do Phan Rang (podczas czteroletnich operacji, przez szeregi tej jednostki przejdzie 17 samolotów), gdzie znalazły się pod rozkazami R. Gurewicza. Załogi RAAF w tej bazie podlegały z kolei amerykańskiemu 35th TFW2, latającemu na Martinach B-57. Zmodyfikowanie Canberry do warunków nowego teatru działań ograniczyło się do zmiany kamuflażu, zainstalowania opancerzenia kabiny i wyrzutników umożliwiających podwieszanie bomb pod skrzydłami. Wyrzutniki zajęły miejsce montowanych tam fabrycznie dodatkowych zbiorników paliwa. Konieczność zewnętrznego przenoszenia ładunku bojowego spowodował brak odpowiednich bomb - do komory samolotu mieściły się bowiem tylko cztery z jedynie dostępnych 750-funtówek (340 kg) typu M117.

Podział  administracyjny Republiki Południowego Wietnamu w latach wojny. Baza  Phan Rang położona w prowincji Ninh Thuan

2. Squadron, oznaczony radiowym sygnałem wywoławczym Magpie, rozpoczął działania 23 kwietnia 1967 - od razu jedenastoma nalotami na cele w prowincji Phuc Tuoy. Zapoczątkowało to intensywny rytm pracy bojowej, sprowadzającej się średnio do 8 misji na dobę przez całe 7 dni tygodnia. Do końca października jednostka zrzuciła 10 000 bomb. Jak potwierdzało rozpoznanie, trafiły one z wyjątkowo dużą celnością w koncentracje oddziałów i umocnienia przeciwnika na obszarze od Cam Ranh, aż po granicę DMZ (Strefy Zdemilitaryzowanej) na północy. Misje odbywano zarówno w dzień jak i w nocy, z wysokiego i z niskiego pułapu, przy pełnej widoczności, jak i na radar. Do tych ostatnich należała większość nocnych ataków typu Combat Sky Spot, które zdominowały resztę roku.


Inżynier Bolesław Dyktyński na tle Canberry Mk.20 s/n A84-236. Baza Laverton, początek 1967

Rok 1968, wypełniony działaniami terrorystów z NVA3 ukoronowanymi ofensywą Tet, upłynął Australijczykom na dziennych zadaniach taktycznych. Odbywane na niskim pułapie, pomogły one w wyćwiczeniu mistrzowskiej celności bombardowania, w czym nieodzowną pomoc stanowili FAC-eci4. Właśnie ten typ ataków stał się specjalnością australijskich bombowców wspierających oddziały lądowe w nawet najtrudniejszych warunkach i zbierających za to liczne pochwały, zwłaszcza od amerykańskich dowódców.


Canberra A84-231 w jednej z pierwszych akcji na północ od Nui Dat

Ostatnią operacje 2. Dywizjon odbył 31 maja 1971, zamykając swoje członkostwo w 35th TFW imponującymi rekordami. Pomimo wykonania zaledwie 6% misji całego Skrzydła, Australijczycy razili aż 16% celów. Zostało to osiągnięte przy zachowaniu niespotykanej w USAF średniej sprawności sprzętu wynoszącej 97%. W wyniku 11 963 samoloto-zadań, 2. Sq zrzucił 76 389 bomb. Za powyższe sukcesy jednostkę uhonorowano amerykańskim i południowo-wietnamskim Outstanding Unit Award.

Pułkownik Ryszard  Gurewicz w grupie nowoprzybyłych do Wietnamu australijskich i  amerykańskich oficerów

Ceną była utrata dwóch samolotów - A84-231 i A84-228. Tego ostatniego stracono w operacji 14 marca 1971. W pobliżu granicy DRW na wysokości 4500 metrów został trafiony pociskiem ziemia-powietrze. Załoga w osobach podpułkownika Johna Downinga i kapitana Alana Pinchesa, katapultowała się z powodzeniem. Po spędzeniu deszczowej nocy w dżungli obu Australijczyków podjął nazajutrz sojuszniczy helikopter.


W kwietniu 1967 osiem bombowców typu Canberra przybylo do Phan Rang

Magpie 91

Nocą 3 listopada 1970 zadanie Combat Sky Spot wykonywała Canberra A84-231. Samolot wywoływany przez radio jako Magpie 91 miał dokonać wsparcia taktycznego sojuszniczych oddziałów w strefie 1 CT. Na tym etapie wojny było to zadanie dość nietypowe dla 2. Dywizjonu. Bombowiec z załogą por. Michał Herbert (pilot) i ppor. Robert Carver (nawigator) wystartował z Phan Rang dokładnie o godzinie 19:00. Po 63 minutach lotu kursem północnym, na pułapie 7000 metrów, pilot zameldował się do dyspozycji kontrolera naziemnego radaru w rejonie Hue. Nad celami położonymi przy wschodniej granicy prowincji Quang Nam panowała dobra pogoda z chmurami nie przekraczającymi podstawy 2200 m. Do znajdującego się w odległości 65 km od Da Nang samolotu dotarł rozkaz kontrolera, kapitana USAF Billa Haniga: - Magpie 91, wchodzisz w strefę zrzutu; pułap bez zmian; wal całość w jednej salwie, zapalniki natychmiastowe... Nawigator zgłosił prawidłowy dolot nad cel i udany zrzut sześciu 750-funtówek o godzinie 20:22: Six away, breaking left. Zgodnie z procedurą, od tego momentu stacja naziemna przejmowała kierowanie samolotem w drodze powrotnej. Najpierw jednak kontroler poinformował załogę o celnym rażeniu przedmiotu ataku. Porucznik Herbert potwierdził nawiązanie łączności, żegnając Haniga wychodzącego z eteru, w którym odtąd zapadła niczym niezmącona cisza...


Wykopana na miejscu kraksy odznaka Ugly Club należała do M. Herberta

W normalnych warunkach pilot powinien przełączyć radio na kanał Panama Control w Phan Rang i rozpocząć wznoszenie na 9000 m. Jednak Magpie 91 nie odezwał się więcej. Ostatnia znana pozycja Canberry utrwalona na radarze z Da Nang wkrótce po zwrocie znad celu była następująca: 15o45, szerokości północnej i 107o40, długości wschodniej - w pobliżu granicy z Laosem. Samolot znajdował się w poziomie, na pułapie 7300 metrów i na kursie 120o prowadzącym wprost do Phan Rang. A84-231 cierpliwie oczekiwano w bazie aż do godziny 22:15, po czym podjęto kroki przewidziane w regulaminie na taką ewentualność. Zaczęto od sprawdzenia wszystkich możliwych lotnisk w promieniu, na jaki pozwalał zapas paliwa bombowca. Trzy kwadranse później aktywowano dyżurną parę śmigłowców search-and-rescue. Dane uzyskane od operatora radaru z Da Nang potwierdził jego kolega z centrum radiolokacyjnego USAF w tajlandzkim Udorn. On także odnotował gwałtowne zniknięcie Canberry z ekranu wkrótce po zapowiedzi por. Herberta, o godzinie 20:22:50. Poszukiwania podjęte przez wyspecjalizowaną jednostkę USAF z Da Nang rozpoczęto o godzinie 04:30. Trzy godziny potem dołączyły do akcji Canberry 2. Dywizjonu, które na kolejne trzy dni zwolniono z udziału w innych operacjach. W wyniku 67 samoloto-zadań przeprowadzonych przy sporym zachmurzeniu w czasie 200 godzin nad nieprzeniknioną dżunglą nie udało się ustalić miejsca upadku samolotu, ani natrafić na ślad lotników. Co więcej, pomimo patrolowania na wysokości zaledwie 200-300 m nad obszarem przeciwnika, żaden z samolotów ratowniczych nie trafił w ogień przeciwlotniczy. Wykluczało to w znacznym stopniu zestrzelenie A84-231 przez opl. Okoliczności śmierci Herberta i Carvera próbowano wyjaśnić dwukrotnie. Po raz ostatni w grudniu 1970. Zebrano i przeanalizowano na nowo dokumentację, przesłuchano świadków, nagrania i... niestety, z tym samym skutkiem.

Zespół poszukiwawczy w dniu zakończenia wykopalisk. Lipiec 2009

Musiało upłynąć 39 lat, by szczątki dwóch ostatnich Australijczyków zaginionych w Wietnamie powróciły do domu. Była to w dużej mierze zasługa Gurewicza i Jamesa Bourke oraz zespołu o nazwie Aussies Home. Nie obyło się rzecz jasna bez współdziałania władz Wietnamu (nadal komunistycznego, ale nieco bardziej dziś otwartego). Jak się okazało w 2009, okoliczności kraksy Canberry A84-231 były im doskonale znane od co najmniej 27 lat. W kwietniu 2009 nasza ekipa pod dyskretną opieką odnośnych służb została doprowadzona na miejsce odległe o niespełna 4 km od wspomnianej wyżej, ostatniej pozycji samolotu. W wyniku przeprowadzonych wykopalisk odnaleziono niewiele szczątków, ale i te potwierdziły tożsamość zarówno samolotu, jak i jego załogi. Szczątki ludzkie zidentyfikowali specjaliści medycyny sądowej Paul Taylor i Malcolm Dodd. Tym, co pozostało z wraku zajęli się inspektorzy bezpieczeństwa lotniczego: William Savill i Rodney Amos. Najlepiej zachowały się silniki, których stan umożliwił zbadanie i wykazanie, że jeden z nich nie działał w momencie kraksy.

Herbert i Carver upamiętnieni w bazie Noi Bai, 30 sierpnia 2009

Prace na miejscu upadku samolotu zakończono 21 lipca 2009. Na zasypanym ponownie wykopalisku posadzono przywieziony z Australii biały eukaliptus (tzw. snow gum tree). Miesiąc później w asyście krewnych i towarzyszy broni trumny ze szczątkami Michała Herberta i Roberta Carvera - trasą przez hanojskie lotnisko Noi Bai - dotarły na pokładzie RAAF-owskiego C-130H do bazy Richmond w Sydney. Pomimo początkowo innych planów, dowództwo australijskich wojsk lotniczych i władze państwowe wyraziły zgodę na indywidualne ceremonie pogrzebowe, które odbyły się w rodzinnych miastach lotników. W obu uczestniczył R. Gurewicz, żegnając po raz ostatni porucznika Herberta we Freeling koło Adelajdy i podporucznika Carvera w queenslandzkiej Toowoombie.

Przedstawiciele  australijskiego rządu, organizacji kombatanckich i członkowie rodzin  uczestniczą w ceremonii żałobnej


Obsługiwana przez inż. B. Dyktyńskiego Canberra A84-236 po powrocie z Wietnamu przetrwała w RAAF do 1982 jako samolot do zadań fotogrametrycznych

Przypisy:

1. W szeregach 49-tysięcznego australijskiego kontyngentu biorącego udział w wojnie wietnamskiej znalazło się ponad 500 żołnierzy polskiej narodowości. Urodzonych w Australii lub poza nią, z obojga rodziców Polaków, nie mających wówczas obywatelstwa innego, niż polskie, Dick Gurewicz był jednym z nich.
2. 35th Tactical Fighter Wing (35. Taktyczne Skrzydło Myśliwskie)
3. North Vietnamese Army, Armia DRW - Demokratycznej (komunistycznej) Republiki Wietnamu. Zdecydowana większość operacji prowadzonych na przestrzeni całej wojny przez południowo-wietmanskich partyzantów (zwanych tak w lewicowej propagandzie) była w istocie dziełem przerzucanych z DRW, regularnych jednostek NVA.
4. Foreward Air Controler - pilot samolotu kierowania lotniczym wsparciem taktycznym.


Aeroplan - 04/2011
Drukuj Góra
www.altair.com.pl

© Wszelkie prawa zastrzeżone, 2007-2020 Altair Agencja Lotnicza Sp. z o. o.