Reklama
Reklama

Przyspieszenie SpaceX

Prywatna SpaceX zamierza skrócić program prób rakiety transportowej Falcon9 i spróbuje połączyć kapsułę Dragon z Międzynarodową Stacją Kosmiczną już w następnym, listopadowym locie.

Start pierwszego Falcona 9 nastąpił 4 czerwca ubiegłego roku / Zdjęcie: NASA

SpaceX jest jednym z dwóch prywatnych przedsiębiorstw, które zostały wybrane przez NASA, jako dostawy usług transportowych na MSK. Po wycofaniu wahadłowców, nowe rakiety amerykańskiej agencji kosmicznej będą gotowe nie wcześniej niż w 2016. By całkowicie nie uzależnić się od rosyjskich Sojuzów, Waszyngton znalazł alternatywę, w postaci rakiet, oferowanych przez SpaceX i Orbital (zobacz: Prywatni dostawcy na ISS).

Ta pierwsza spółka stworzyła już kilka rakiet, w tym największą, Falcon 9, która ma stać się podstawą lotów na stację kosmiczną. Może ona wynieść na niską orbitę do 10,5 t ładunku. Na orbitach wysokich wartość ta spada do 4,5 t. Wystarczy to jednak w zupełności do wynoszenia ponad atmosferę kapsuły Dragon, przeznaczonej dla 7 kosmonautów lub 2,5 t ładunku.

Pierwszy start tego zespołu odbył się 8 grudnia ubiegłego roku, z ponad 2-letnim opóźnieniem w stosunku do pierwotnych planów. Test przebiegł jednak bez zarzutu. W związku z tym, zdecydowano się przyspieszyć program dalszych prób. Wcześniej zakładano, że drugi z testów będzie polegał na przeleceniu w rejonie MSK i dopiero w trakcie trzeciego miało nastąpić połączenie ze stacją.

Przedstawiciele SpaceX i NASA postanowili jednak połączyć obie próby w jedną. Start planowany jest na 30 listopada bieżącego roku. Jeżeli się uda, będzie to pierwsze dokowanie do MSK w historii, realizowane przez statek kosmiczny prywatnego producenta.

Obecnie Falcon 9 znajduje się już w Cape Canaveral, gdzie trwają przygotowania do jego startu. Dragon trafi na miejsce później, dopiero pod koniec bieżącego miesiąca, przewieziony z macierzystego zakładu w Hawthorne.

SpaceX chce dodatkowo umieścić nad drugim członem rakiety parę satelitów komunikacyjnych (Orbcomm). NASA ocenia obecnie ryzyko, związane z połączeniem lotu komercyjnego z testowym i zapowiada, że jeżeli wystąpi zagrożenie podstawowej misji, nie zgodzi się na lot w proponowanej przez producentów konfiguracji.

Start pierwszego Falcona 9 nastąpił 4 czerwca ubiegłego roku / Zdjęcie: NASA

SpaceX jest jednym z dwóch prywatnych przedsiębiorstw, które zostały wybrane przez NASA, jako dostawy usług transportowych na MSK. Po wycofaniu wahadłowców, nowe rakiety amerykańskiej agencji kosmicznej będą gotowe nie wcześniej niż w 2016. By całkowicie nie uzależnić się od rosyjskich Sojuzów, Waszyngton znalazł alternatywę, w postaci rakiet, oferowanych przez SpaceX i Orbital (zobacz: Prywatni dostawcy na ISS).

Ta pierwsza spółka stworzyła już kilka rakiet, w tym największą, Falcon 9, która ma stać się podstawą lotów na stację kosmiczną. Może ona wynieść na niską orbitę do 10,5 t ładunku. Na orbitach wysokich wartość ta spada do 4,5 t. Wystarczy to jednak w zupełności do wynoszenia ponad atmosferę kapsuły Dragon, przeznaczonej dla 7 kosmonautów lub 2,5 t ładunku.

Pierwszy start tego zespołu odbył się 8 grudnia ubiegłego roku, z ponad 2-letnim opóźnieniem w stosunku do pierwotnych planów. Test przebiegł jednak bez zarzutu. W związku z tym, zdecydowano się przyspieszyć program dalszych prób. Wcześniej zakładano, że drugi z testów będzie polegał na przeleceniu w rejonie MSK i dopiero w trakcie trzeciego miało nastąpić połączenie ze stacją.

Przedstawiciele SpaceX i NASA postanowili jednak połączyć obie próby w jedną. Start planowany jest na 30 listopada bieżącego roku. Jeżeli się uda, będzie to pierwsze dokowanie do MSK w historii, realizowane przez statek kosmiczny prywatnego producenta.

Obecnie Falcon 9 znajduje się już w Cape Canaveral, gdzie trwają przygotowania do jego startu. Dragon trafi na miejsce później, dopiero pod koniec bieżącego miesiąca, przewieziony z macierzystego zakładu w Hawthorne.

SpaceX chce dodatkowo umieścić nad drugim członem rakiety parę satelitów komunikacyjnych (Orbcomm). NASA ocenia obecnie ryzyko, związane z połączeniem lotu komercyjnego z testowym i zapowiada, że jeżeli wystąpi zagrożenie podstawowej misji, nie zgodzi się na lot w proponowanej przez producentów konfiguracji.

Reklama
Reklama

Powiązane wiadomości

Udostepnij

Reklama
Reklama

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.