Konferencja MSZ

MSZ przez wiele lat było odbierane jako hamulec dla eksportu polskiego przemysłu obronnego. W czasie wczorajszej konferencji o roli dyplomacji w promocji i kontroli obrotu uzbrojenia, zebrani mogli usłyszeć, że resort chce zmienić swoje podejście do problemu.

Główni architekci eksportu polskiego uzbrojenia i sprzętu wojskowego, przedstawiciele MSZ (od lewej) Maciej Falkowski, Marek Szczygieł i Krzysztof Firkowski, oraz Wojciech Łuczak (trzeci od lewej), wiceprezes Agencji Lotniczej Altair / Zdjęcie: Janusz Walczak

Sprzedaż uzbrojenia jest elementem polityki zagranicznej państwa. Gotowe produkty lub usługi, są sprzedawane przez podmioty przemysłowe rządom poszczególnych krajów. Dlatego MSZ musi być zaangażowany w takie działania. Po pierwsze, kontroluje eksport, by był on zgodny z założeniami polityki zagranicznej naszego kraju, po drugie - powinien aktywnie wspierać działania przedsiębiorstw produkcji specjalnej.

Konferencję Rola Ministerstwa Spraw Zagranicznych w obrocie uzbrojeniem i sprzętem wojskowym za granicą - promocja i kontrola zorganizował sam resort. Co znamienne, w tytule na pierwszym miejscu umieszczono słowo promocja, na drugim dopiero kontrola, co ma oddawać zmianę podejścia MSZ do kwestii handlu bronią.

W pierwszej części Krzysztof Firkowski przedstawił założenia polityki kontroli. Chodzi przede wszystkim o przestrzeganie zobowiązań międzynarodowych i nie eksportowania sprzętu i usług (szkolenie, serwis) do krajów, objętych embargiem Rady Bezpieczeństwa ONZ czy UE. O ile obecnie nie są możliwe próby bezpośredniego handlu z takimi krajami, prawdopodobne jest dostarczanie sprzętu do innych państw, które później dokonają zakazanego reeksportu. W takim wypadku MSZ sprawdza, czy np. importer sprowadza linię produkcyjną amunicji do użytkowanej przez siebie broni lub czy zapewnia odpowiednie warunki przechowywania broni - by możliwość jest wykradzenia została zminimalizowana. Przedstawiciele resortu uważają, że ewentualne zyski z tego typu transakcji, nie rekompensują strat, które może ponieść Polska, przy ewentualnym zdobyciu naszej broni przez wrogie państwo.

Konferencja wzbudziła duże zainteresowanie, na zdjęciu sala podczas dyskusji / Zdjęcie: Remigiusz Wilk

Prelegent dodał, że o ile w przypadku kontynuowania starych kontraktów lub umów z sojusznikami z krajów NATO czy UE, procedury uzyskania pozwolenia eksportowego są stosunkowo szybkie. W przypadku planów sprzedaży systemów wojskowych do nowych krajów lub państw o podwyższonym ryzyku politycznym, czas na wydanie pozwolenia może być stosunkowy długi, procedura wymaga bowiem uzyskania informacji z wielu źródeł, w tym dyplomatycznych i ze służb specjalnych. Czasami konieczne są konsultacje z sojusznikami.

Z kolei Maciej Falkowski przedstawił zadania ministerstwa w zakresie wspierania eksportu. Dotyczy to inicjowania kontaktów przez dyplomatów, a także prowadzenia rozpoznania miejscowych rynków, na rzecz polskich przedsiębiorców. Zachęcił, by wszyscy producenci - tak państwowi, jak i prywatni - zgłaszali się do MSZ, w celu uzyskania pomocy. Dodał, że ambasadorowie i attache są zobowiązaniu do działań wspierających eksport uzbrojenia.

Wojciech Łuczak, wydawca RAPORT-wto, przypomniał nie zawsze zachęcające doświadczenia z zakresu współpracy dyplomacji i przemysłu. Sprawa Birmy, gdzie najważniejszy sojusznik wymógł na nas rezygnację z dostaw Sokołów, a potem sam zaczął dostarczać śmigłowce; Iranu, kiedy w ostatniej chwili odwołano eksport czołgów T-72 (mimo, że był on tylko na czarnej liście USA), co doprowadziło zakład produkcyjny do poważnej zapaści - to najbardziej skrajne przykłady takiej postawy. Zapytał również, dlaczego Polska powstrzymuje się od prób rozpoczęcia eksportu do państw wątpliwych, w tym Wenezueli? I nie musi w tym wypadku chodzić o broń, a o urządzenia łączności czy logistyczne. Stwierdził również, że mimo zapowiedzi, realna pomoc informacyjna ambasad dla przedstawicieli przemysłu szwankuje, a dyplomaci nie mają wielkiej wiedzy o propozycjach polskiego przemysłu specjalnego.

Dodał jednak, że były również bardzo pozytywne doświadczenia, jak wyjątkowa rola naszych ambasadorów w Indiach, Malezji i Indonezji, którzy w sposób fundamentalny przyczynili się do ostatnich sukcesów eksportowych.

W odpowiedzi Marek Szczygieł z MSZ stwierdził, że w przeszłości część restrykcyjnej polityki wynikała z chęci nieurażania sojuszników, w okresie przygotowań do akcesji do NATO i UE. Dzisiaj sytuacja ta zmieniła się, jednak i tak, nadal trzeba brać pod uwagę interesy polityczne, co może zagrodzić drogę do części potencjalnych kontraktów.

Udostepnij

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.