Wiadomości
Departament Komunikacji czeskiego resortu obrony opublikował komunikat w odpowiedzi na artykuł portalu Novinky. Artykuł zarzuca decydentom niezasadne wydawanie poważnych kwot na remonty i ograniczoną modernizację czołgów T-72M4CZ, które nie są uważane za perspektywiczne. Już teraz czeskie wojsko dysponuje wyżej ocenianymi i kompatybilnymi z sojusznikami Leopardami 2A4. Niedawno Czesi zamówili też najnowsze Leopardy 2A8, co jeszcze bardziej ogranicza zasadność inwestowania w czołgi poradzieckie.

W odpowiedzi na artykuł Departament Komunikacji uzasadnił, że projekt modernizacji czołgów T-72M4CZ i umowa zostały podpisane jeszcze przez kierownictwo poprzedniego rządu. Warto dodać, że umowę podpisano we wrześniu 2020, z terminem realizacji do końca 2025. Na prace wydatkowano już część budżetu i zakupiono podzespoły, więc porzucenie modernizacji w tym momencie byłoby marnotrawstwem zasobów.
Po wybuchu pełnoskalowej wojny na Ukrainie sytuacja bezpieczeństwa uległa poważnej zmianie. Czeski resort obrony cierpiący wcześniej na brak środków mógł przystąpić do poważniejszej modernizacji armii, w tym pozyskania nowych czołgów podstawowych. Od 2022 potencjał Armády České republiky (czeskich sił Zbrojnych) został istotnie wzmocniony pozyskaniem w Niemczech łącznie 42 używanych Leopardów 2A4, z których część jest już w linii. We wrześniu br. zamówiono też 44 nowe Leopardy 2A8. Było jednak za późno, by całkowicie zrezygnować z prac przy T-72M4CZ.
Jak powiedział szef sztabu czeskich sił zbrojnych gen. Karel Řehka, podjęto wysiłki, by ograniczyć skalę prac przy T-72M4CZ. Po ich zakończeniu, w tym odtworzeniu sprawności tych wozów, generał ma zarekomendować rządowi przekazanie wozów Ukrainie. Warto dodać, że Czesi dysponują 30 czołgami w tej wersji. Zakres modernizacji tych wozów jest nieco szerszy niż w przypadku polskich PT-91, które są cenione przez Ukraińców.








