Wiadomości
5 stycznia, w czasie awaryjnego podchodzenia do lądowania na lotnisku Kodiak, rozbił się dwusilnikowy Piper PA-31. 6 osób zginęło, 4 zostały ranne.

Stanowe lotnisko na wyspie Kodiak na Alasce położone jest nad brzegiem Pacyfiku. Dysponuje trzema pasami startowymi. Kwadrans przed drugą po południu 5 stycznia wystartował z niego do czarterowego lotu Piper PA-31 Navajo (według lokalnych mediów, choć był to większy model T-1020, przeznaczona dla linii lotniczych modyfikacja wersji PA-31-350 Chieftain, ewentualnie T-1040 z ciśnieniową kabiną) należący do Servant Air. Samolot pilotował doświadczony, 50-letni Robin Starrett. Na pokładzie było 9 pasażerów.
Parę minut po stracie pilot zameldował, że musi wrócić na lotnisko. W czasie podchodzenia do lądowania na pasie nr 36, o 13:48 czasu miejscowego, samolot wpadł nosem do wody, ok. 50 m od brzegu (pas startowy podchodzi niemal pod sam brzeg). Natychmiastowej pomocy udzielił Dean Andrew, pilot wodnosamolotu DeHavilland Beaver, który kilkanaście minut wcześniej zakończył swój lot. Przypłynął swoim samolotem, wyławiając 4 pasażerów. Dwóch z nich stało na wraku, dwaj unosili się nieopodal na wodzie. Pozostali, w tym pilot, zginęli na miejscu.
Przyczyny wypadku nie są znane.

Stanowe lotnisko na wyspie Kodiak na Alasce położone jest nad brzegiem Pacyfiku. Dysponuje trzema pasami startowymi. Kwadrans przed drugą po południu 5 stycznia wystartował z niego do czarterowego lotu Piper PA-31 Navajo (według lokalnych mediów, choć był to większy model T-1020, przeznaczona dla linii lotniczych modyfikacja wersji PA-31-350 Chieftain, ewentualnie T-1040 z ciśnieniową kabiną) należący do Servant Air. Samolot pilotował doświadczony, 50-letni Robin Starrett. Na pokładzie było 9 pasażerów.

Parę minut po stracie pilot zameldował, że musi wrócić na lotnisko. W czasie podchodzenia do lądowania na pasie nr 36, o 13:48 czasu miejscowego, samolot wpadł nosem do wody, ok. 50 m od brzegu (pas startowy podchodzi niemal pod sam brzeg). Natychmiastowej pomocy udzielił Dean Andrew, pilot wodnosamolotu DeHavilland Beaver, który kilkanaście minut wcześniej zakończył swój lot. Przypłynął swoim samolotem, wyławiając 4 pasażerów. Dwóch z nich stało na wraku, dwaj unosili się nieopodal na wodzie. Pozostali, w tym pilot, zginęli na miejscu.
Przyczyny wypadku nie są znane.








