Reklama
Reklama

Alliant Techsystems (ATK) otrzymała zamówienie US Army na czołgową amunicję kartaczową M1028. Wartość kontraktu to 7,6 mln USD. Ilości sztuk zamówionej amunicji nie ujawniono.

Zdjęcie: ATK

M1028 rozwijana jest od końca poprzedniej dekady. Amerykanie, nie posiadając dedykowanej, czołgowej amunicji odłamkowej, zdecydowali się na stworzenie nieco odmiennych niż na wschodzie metod niszczenia piechoty.

W okresie wojny w Wietnamie powstała amunicja M494 APERS-T kalibru 105 mm, mieszcząca ok. 5000 małych igieł. W założeniu miała zabijać np. całą obsługę karabinu maszynowego czy moździerza. Amunicja tego typu była zakazana konwencjami genewskimi, co nie przeszkodziło wyeksportować ją do Izraela, gdzie była produkowana od 1979 i użyta, m.in. w czasie ostatniej Intifady palestyńskiej.

M1028 została stworzona w nieco inny sposób. Przypomina amunicję śrutową, tyle że kalibru 120 mm. Nie posiada żadnego zapalnika. Nabój wyrzuca po prostu z lufy ok. 1150 kulek metalowych, które mogą zabić człowieka na dystansach do 600 m. W odległości 75 m od wylotu lufy grad tych kulek jest w stanie wybić otwór w betonowej ścianie o średnicy 1,5-2 m.

Pierwsze zlecenie na dostawę 3600 pocisków z produkcji niskoseryjnej, o wartości 5,8 mln USD, trafiło pod koniec 2004 do General Dynamics Ordnance and Tactical Systems. Wkrótce potem w M1028 zostały wyposażone pierwsze oddziały US Army i US Marine Corps w Iraku.

W 2007 zlecenie na produkcję pocisków kartaczowych otrzymała ATK. Zamówienie o wartości ok. 7 mln USD zawierało opcję na 4 kolejne lata (tyle, że o wartości 4-5 mln USD). Podpisana wczoraj umowa w zasadzie kopiuje zapisy pierwszego porozumienia, jednak nie ujawniono wartości opcji.

Zdjęcie: ATK

M1028 rozwijana jest od końca poprzedniej dekady. Amerykanie, nie posiadając dedykowanej, czołgowej amunicji odłamkowej, zdecydowali się na stworzenie nieco odmiennych niż na wschodzie metod niszczenia piechoty.

W okresie wojny w Wietnamie powstała amunicja M494 APERS-T kalibru 105 mm, mieszcząca ok. 5000 małych igieł. W założeniu miała zabijać np. całą obsługę karabinu maszynowego czy moździerza. Amunicja tego typu była zakazana konwencjami genewskimi, co nie przeszkodziło wyeksportować ją do Izraela, gdzie była produkowana od 1979 i użyta, m.in. w czasie ostatniej Intifady palestyńskiej.

M1028 została stworzona w nieco inny sposób. Przypomina amunicję śrutową, tyle że kalibru 120 mm. Nie posiada żadnego zapalnika. Nabój wyrzuca po prostu z lufy ok. 1150 kulek metalowych, które mogą zabić człowieka na dystansach do 600 m. W odległości 75 m od wylotu lufy grad tych kulek jest w stanie wybić otwór w betonowej ścianie o średnicy 1,5-2 m.

Pierwsze zlecenie na dostawę 3600 pocisków z produkcji niskoseryjnej, o wartości 5,8 mln USD, trafiło pod koniec 2004 do General Dynamics Ordnance and Tactical Systems. Wkrótce potem w M1028 zostały wyposażone pierwsze oddziały US Army i US Marine Corps w Iraku.

W 2007 zlecenie na produkcję pocisków kartaczowych otrzymała ATK. Zamówienie o wartości ok. 7 mln USD zawierało opcję na 4 kolejne lata (tyle, że o wartości 4-5 mln USD). Podpisana wczoraj umowa w zasadzie kopiuje zapisy pierwszego porozumienia, jednak nie ujawniono wartości opcji.

Reklama
Reklama

Udostepnij

Reklama
Reklama

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.