Zamknij

Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
27 czerwca 2018

Tegoroczna edycja Bałtyckich Targów Militarnych Balt-Military-Expo powoli zmierza ku końcowi, co pozwala na pierwsze podsumowania. Impreza zgromadziła nieco więcej wystawców niż 2 lata temu – ok. 150. Znaczący był również udział gości, a szczególnie specjalistów Marynarki Wojennej RP i innych służb działających na Wybrzeżu. Nie zmienia to jednak faktu, że zarówno polska flota, jak i same targi kolejny rok oczekują na decyzje o realizacji największych programów modernizacyjnych. Te jednak stale są odsuwane w czasie.

Zdjęcie: Bartosz Głowacki

Na atmosferę przygotowań do tegorocznej edycji BME istotny wpływ miały zapowiedzi o znacznym opóźnieniu zakupu okrętów podwodnych, a także sugestie o faktycznym zamrożeniu programów dużych jednostek nawodnych. Można się domyślać, że między innymi z tych powodów z prezentowania ofert w Gdańsku zrezygnowały takie przedsiębiorstwa jak Thales czy Damen.

Ostatecznie okazało się jednak, że większość dotychczasowych wystawców zdecydowała się pokazać swe możliwości na BME 2018. Choć oprócz eksponowania kompletnych okrętów, kierowali uwagę odwiedzających także na podsystemy czy urządzenia pokładowe. Wiadomo bowiem, że alternatywą dla braku zakupów nowych jednostek jest modernizacja starych, a takie przedsięwzięcia także tworzą liczący się rynek zbytu. Tą drogą podążył amerykański Lockheed Martin, ale również niemiecka tkMS, szwedzki Saab czy francuska Naval Group.

Spore szanse na intratne kontrakty stwarzają obecnie realizowane programy, w tym budowy niszczycieli min typu Kormoran II, holowników i innych jednostek pomocniczych. Choć są one dostarczane przez duże polskie stocznie, angażują także doświadczonych poddostawców. Stąd niezmienna obecność doskonale zakorzenionych na BME podmiotów, jak BAE Systems, Kongsberg, ITWL czy rodzimych uczelni technicznych.

Silna była też reprezentacja polskich producentów finalnych, z prywatną stocznią Remontowa Shipbuilding oraz z podmiotami wchodzącymi w skład PGZ, w tym stocznią Nauta i Stocznią Wojenną, dla której była to targowa premiera. Silną pozycję potwierdził także OBR Centrum Techniki Morskiej, a także wchodzący w skład Grupy WB gdyński Radmor – dostawca systemów łączności przede wszystkim dla lądowych formacji MW.

Mimo braku końcowych danych, można szacować, że liczba gości – głównie dowódców i specjalistów marynarek wojennych Polski i jej sojuszników oraz funkcjonariuszy służb cywilnych – była nawet większa niż 2 lata temu. Znaczenie imprezy docenił Prezydent RP, przedstawiciele innych państw czy instytucji chroniących bezpieczeństwo na Wybrzeżu. Niestety, reprezentacja MON została ograniczona do urzędnika średniej rangi, podczas gdy w poprzednich edycjach targi odwiedzali przynajmniej zastępcy ministra. Było to być może wynikiem finalizowania prac nad nową odsłoną Planu modernizacji technicznej, bez którego nie można składać wiążących deklaracji wobec marynarzy i przedstawicieli przemysłu.

Wiele wskazuje na to, że targi BME 2020 będą nie mniej udane. Za 2 lata sytuacja w sektorze obronnym związanym z Wybrzeżem może być już przecież tylko lepsza. A przynajmniej taką powinna być.


Drukuj Góra
www.altair.com.pl

© Wszelkie prawa zastrzeżone, 2007-2021 Altair Agencja Lotnicza Sp. z o. o.