Wiadomości
Dziś przed południem lot szkolny, po starcie ok. 9:45 czasu lokalnego z bazy Gapyeong G-213 w Republice Korei, wykonywał śmigłowiec Bell AH-1S. Na jego pokładzie znajdował się pilot-instruktor i uczeń. Prowadzili ćwiczenia z procedur awaryjnych, symulując nietypowe warunki lotu i autorotację.
Ok. 11:04 śmigłowiec rozbił się. Jego wrak znaleziono w pobliżu mostu Sinha w Hyeon-ri w powiecie Gapyeong w prowincji Gyeonggi.

Ratownicy znaleźli we wraku ciężko rannych lotników w stopniu chorążych, jeden w wieku ponad 30, a drugi ponad 50 lat. Przewieziono ich do szpitali cywilnych w Pocheon i Namyangju. Tam nie udało się ich uratować i stwierdzono zgon.
Nie wiadomo, co było przyczyną katastrofy. Z nagrań z kamer przemysłowych wynika, że śmigłowiec nagle stracił sterowność i w ciągu kilku sekund spadł pionowo na ziemię.
Armia Republiki Korei uziemiła wszystkie posiadane śmigłowce Bell AH-1S. Jednocześnie powołała grupę zadaniową ds. reagowania na wypadki pod przewodnictwem pełniącego obowiązki zastępcy szefa sztabu dowództwa armii, który jest również szefem logistyki. Grupa ma przeprowadzić szczegółowe dochodzenia.
Rozbity śmigłowiec to uderzeniowy Bell AH-1S Cobra nr rej. i ser. 22746. Należał do batalionu śmigłowcowego 15. Skrzydła Lotnictwa Armii Republiki Korei.








