Wiadomości
Amerykański komercyjny satelita komunikacyjny, AMC-14 nie dotarł na planowaną orbitę z powodu usterki rosyjskiej rakiety Proton-M.
AMERICOM-14 (AMC-14), to satelita komunikacyjny nowej generacji, należący do SES Americom, jednego z największych operatorów łączności satelitarnej. Został zbudowany przez Lockheed Martin Commercial Space Systems, jako kolejny wariant satelitów komunikacyjnych rodziny A2100. Dysponuje m.in. 32 transponderami pracującymi w paśmie Ku (24 MHz) i anteną odbiorczą ze skanowaniem fazowym. Miała zapewnić usługi telekomunikacyjne dla Ameryki Północnej na rzecz korporacji EchoStar. Będzie to jednak bardzo trudne.
W sobotę AMC-14 miał zostać umieszczony na geostacjonarnej orbicie, na wysokości 36 tys. km, przez rosyjską rakietę Proton-M (8K82KM 14S43). Start nastąpił o 5:18 rano, czasu miejscowego, z kosmodromu Bajkonur. Niestety, z nieznanych powodów, drugi człon rakiety (8S811/4 RD-0210) pracował krócej, niż zakładano, w efekcie czego satelita osiągnął jedynie orbitę 28 tys. km.
Obecnie rozważana jest możliwość wyniesienia satelity na zakładaną wysokość, przy pomocy własnego napędu. Operacja ta skróci jednak zdecydowanie czas pracy systemu, określany przed misją na 15 lat.

AMERICOM-14 (AMC-14), to satelita komunikacyjny nowej generacji, należący do SES Americom, jednego z największych operatorów łączności satelitarnej. Został zbudowany przez Lockheed Martin Commercial Space Systems, jako kolejny wariant satelitów komunikacyjnych rodziny A2100. Dysponuje m.in. 32 transponderami pracującymi w paśmie Ku (24 MHz) i anteną odbiorczą ze skanowaniem fazowym. Miała zapewnić usługi telekomunikacyjne dla Ameryki Północnej na rzecz korporacji EchoStar. Będzie to jednak bardzo trudne.
W sobotę AMC-14 miał zostać umieszczony na geostacjonarnej orbicie, na wysokości 36 tys. km, przez rosyjską rakietę Proton-M (8K82KM 14S43). Start nastąpił o 5:18 rano, czasu miejscowego, z kosmodromu Bajkonur. Niestety, z nieznanych powodów, drugi człon rakiety (8S811/4 RD-0210) pracował krócej, niż zakładano, w efekcie czego satelita osiągnął jedynie orbitę 28 tys. km.
Obecnie rozważana jest możliwość wyniesienia satelity na zakładaną wysokość, przy pomocy własnego napędu. Operacja ta skróci jednak zdecydowanie czas pracy systemu, określany przed misją na 15 lat.








