Wiadomości
AeroVironment i Lockheed Martin ogłosiły, że będą wspólnie oferować zasilany ciekłym wodorem bsl Global Observer. Ma on konkurować z satelitami i balonami obserwacyjnymi.

Wiceprezesi, Paul Lemmo z Lockheed Martina i Roy Minson z AeroVironment, ogłosili w czasie DEFEXPO-2014 w New Delhi, że oba koncerny zawarły porozumienie o wspólnym promowaniu poza USA systemu obserwacyjnego opartego na zasilanym ciekłym wodorem bsl Global Observer. Wysoki pułap i znaczna długotrwałość lotu mają pozwolić bezzałogowcom tej klasy na konkurowanie z satelitami rozpoznawczymi. Umowa koncernów ma tchnąć nowego ducha w program, z którego finansowania zrezygnował Pentagon. Stało się to w 2012, rok po rozbiciu prototypu Global Observera (Rozbił się prototyp Global Observera, 2011-04-04).
Niedawno okazało się, że AeroVironment kontynuuje program i kończy budowę drugiego prototypu Global Observera z własnych środków. Szefowie przedsiębiorstwa widzą bowiem w programie duży potencjał eksportowy na najbliższe lata. Umowa z Lockheed Martinem ma wzmocnić ten potencjał dzięki sile oddziaływania w wielu krajach tego największego na świecie koncernu zbrojeniowego.
Global Observer jest zasilany ciekłym wodorem, który ma większą wydajność energetyczną niż klasyczne paliwo lotnicze, ale trudniej go przechowywać. Pokonanie tej trudności pozwoliło na zbudowanie bsl, który może latać w stratosferze, na wysokości ok. 20 km, utrzymując się tam przez tydzień. Kilka Global Observerów może zaś zapewnić stałą obserwację znacznego obszaru, ze znacznie lepszą rozdzielczością niż w wypadku satelitów geostacjonarnych.








