Wiadomości
Dassault Aviation przesunął termin rozpoczęcia lotów komercyjnych przez swój flagowy samolot dyspozycyjny Falcon 10X na przełom 2028/2029. To prawie 2 lata później niż zakładano po oblocie prototypu w zeszłym miesiącu. O opóźnieniu poinformował wczoraj prezes i dyrektor generalny przedsiębiorstwa Éric Trappier.

Powodem opóźnienia są bardziej rygorystyczne przepisy, które weszły w życie w 2023 po katastrofie Boeinga 737 MAX. – Od czasu wypadków Boeingów certyfikacja stała się bardziej skomplikowana – powiedział Trappier przy okazji prezentowania wyników finansowych Dassault Aviation za pierwsze półrocze. – Przed nami wiele prac inżynierskich i certyfikacyjnych – powiedział, ale większość z nich mamy już za sobą. Zauważył również, że Dassault jest jedynym producentem samolotów, który w 2026 oblatał całkowicie nowy samolot takiej wielkości jak Falcon 10X.
Falcon 10X został oblatany 19 czerwca na lotnisku Bordeaux-Mérignac. Samolot wzniósł się wówczas na wysokość 15 tys. stóp (4570 m), po czym schował podwozie i ruchome powierzchnie oraz wzniósł się na 40 tys. stóp (12 km). Tam podczas 2,5-godzinnego lotu osiągnął prędkość Ma0,82. W dniu oblotu Dassault liczył jeszcze na certyfikację typu w 2027.
Falcon 10X jest napędzany dwoma silnikami turbowentylatorowymi Rolls-Royce Pearl 10X. Został wyposażony w pakiet awioniki NeXus opracowany we współpracy z Honeywell. To odrzutowiec o szerokiej kabinie i bardzo dużym zasięgu, równym 7500 Mm. Ma rozwijać maksymalną prędkość Ma0,925.
Procedura testowa Falcona 10X nabiera rozpędu. Drugi egzemplarz testowy zbliża się do ukończenia w Mérignac. Trzeci, wyposażony w pełne wyposażenie, ma służyć głównie do oceny systemów samolotu i funkcjonalności kabiny. Dassault poinformował wczoraj również, że nawierzchnie lotniskowe w centrum testów w Istres są modernizowane, aby dostosować je do nowego samolotu, który jest znacznie cięższy niż poprzednie Falcony.
Więcej o samolocie Falcon 10X napiszemy w ML Skrzydlata Polska 08/2026.







