Wiadomości
Agencja RBC-Ukraina przeprowadziła wywiad z zastępcą szefa sztabu Dowództwa Wojsk Rakietowych i Artylerii wojsk lądowych Ukrainy płk. Andrejem Żurawłewem. Opowiedział on o artylerii używanej przez ZSU, a także pracach nad uzbrojeniem tej klasy prowadzonych w kraju. Jednym z wciąż rozwijanych systemów jest kołowa armatohaubica samobieżne Bogdana kal. 155 mm.
Według słów płk Żurawłewa udało się niedawno opracować i przetestować zautomatyzowany system kierowania ogniem i naprowadzania uzbrojenia Bogdany, mający przyspieszyć działanie armatohaubicy. Trwają też testy automatu ładowania amunicji do tej armatohaubicy. Co więcej, Ukraińcy pracują również nad Bogdaną z armatą o krótszej, 39-kalibrowej lufie. Obecnie stosowana jest lufa 52-kalibrowa.
Pułkownik zauważył, że rodzima Bogdana powoli zbliża się pod względem parametrów do sprawdzonego francuskiego CAESAR-a. Zaletą ukraińskiej armatohaubicy jest dostępność, dzięki sprawności technicznej ok. 80%, a także duża żywotność lufy i możliwość używania amunicji od różnych producentów (w tym ukraińskiej).
W październiku Ukraińcy twierdzili, że ich przemysł osiągnął tempo produkcji 40 Bogdan miesięcznie. Trudno jednak potwierdzić realność tych doniesień. Produkcja ma obejmować zarówno odmiany samobieżne, jak też ciągnione. Z kolei w niedawnym materiale RBC-Ukraina można przeczytać, że według płk Żurawłewa rodzime armatohaubice stanowią już 40% systemów artyleryjskich używanych na froncie. Jeśli wysokie tempo produkcji się utrzyma, w perspektywie średnioterminowej Ukraińcy chcą zastąpić wszystkie używane dzisiaj armatohaubice różnych typów jednym – Bogdaną w różnych odmianach.
Płk Żurawłew powiedział, że obecnie ukraiński przemysł pracuje też nad nowymi systemami artyleryjskim. Mowa o ciągnionej armatohaubicy Marta kal. 155 mm z lufą o długości 39 kalibrów, a także ciągnionym systemie kal. 105 mm. Trwają testy obu armatohaubic.








