Wiadomości
Amerykański Departament Wojny opublikował raport Inspektora Generalnego, który wskazuje, że wciąż nie udało się osiągnąć zakładanych mocy produkcyjnych amunicji artyleryjskiej kal. 155 mm. Jednym z powodów są problemy nowo utworzonego zakładu amunicyjnego w Mesquite, który nie był w stanie wyprodukować metalowych elementów pocisków kal. 155 mm spełniających wymagania. Miało być tam produkowanych 30 tys. metalowych komponentów amunicji w skali miesiąca.

Jak można przeczytać w raporcie, amerykańskiemu przemysłowi nie udało się spełnić planów zwiększenia produkcji amunicji artyleryjskiej przyjętych w 2022 w Ammunition Plant Modernization Plan. Produkcja miała wzrosnąć z 14 tys. sztuk amunicji miesięcznie do 100 tys. w październiku 2025. Na ten cel zainwestowano środki w wysokości 4,5 mld USD.
Realne moce to jedynie 36 tys. sztuk miesięcznie. Wartość taką odnotowano w marcu 2026. Według pojawiających się informacji podobne tempo produkcji utrzymywane jest do dzisiaj.
Amerykanie chcą jednak by już we wrześniu br. osiągnąć produkcję rzędu 71 tys. miesięcznie. Docelowo chcą natomiast przekroczyć początkowe plany i do grudnia 2027 produkować 140 tys. sztuk amunicji miesięcznie (1,68 mln rocznie). Za wzrost produkcji odpowiadać mają m.in. dwa nowe zakłady amunicyjne w Camden i Parsons i zmodernizowany zakład Iowa Army Ammunition Plan.
Niska produkcja amunicji koresponduje z mocno uszczuplonymi zapasami. Autorzy raportu szacują, że ubytek to ponad 3,6 mln sztuk amunicji kal. 155 mm. Z tej puli ponad 3 mln przekazano Ukrainie, na szkolenie amerykańskich sił zbrojnych zużyto 111 637 sztuk, a odbiorcom eksportowym w ramach FMS dostarczono 217 857 sztuk amunicji.








