Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło

SCHODY DO PIEKŁA

Komentarze, 10 czerwca 2018

- Jest pan kłamcą, przestępcą i w przyszłości odpowie pan przed sądem wolnej Polski za kłamstwa i szkody poczynione państwu polskiemu oraz pojedynczym ludziom – powiedział znany dziennikarz Wojciech Czuchnowski na początku konferencji zorganizowanej przez Antoniego Macierewicza. I wyszedł.

Nie można lepiej podsumować ostatnich lat działalności byłego ministra obrony narodowej. To wyjątkowo obrzydliwa postać. Kłamca, konfabulator, manipulator. Liczba bzdur, które opowiadał (i nadal próbuje opowiadać) o przyczynach katastrofy Tu-154M pod Smoleńskiem z 10 kwietnia 2010, jest wręcz niewyobrażalna. Co więcej, osobnik ten potrafi w ciągu zaledwie kilku dni wielokrotnie zmienić zdanie, ale każdą wersję przedstawiać z takim samym przekonaniem i zapałem.

Swe idiotyzmy minister opowiadał (i opowiada) nie w pokoju bez klamek, a przed kamerami i mikrofonami najbardziej wpływowych mediów. Powtarzają je bez potem bez zająknięcia politycy, dziennikarze, a nawet osobnicy chcący uchodzić za ekspertów. Ci ludzie konsekwentnie budowali (i budują) chory kraj, w którym – niestety – muszą żyć miliony Polaków. Wszystko pod patriotycznymi hasłami, mającymi zamykać usta przeciwnikom, choćby najuczciwszym i najbardziej kompetentnym.

Kłamcy smoleńscy czerpią ze swych kłamstw ogromne korzyści. Dzięki kłamstwom o przyczynach katastrofy smoleńskiej obecnie rządząca Polską formacja wygrała wybory. Jej ludzie zbudowali zaś prawdziwe imperia medialne i zajęli stanowiska, na których zarabiają wielkie pieniądze. Zarabiają sami lub dają zarabiać kolegom.

Wśród beneficjentów, o których dotąd mogliśmy się dowiedzieć, są politycy sami przyznający sobie nagrody za wyimaginowane osiągnięcia. Ale także znajomi byłego ministra, który przejął osobistą kontrolę nad Polską Grupą Zbrojeniową. Pod tą kontrolą kolejne zarządy wyprowadzały z tej spółki miliony złotych. Ponieważ najwyraźniej podział łupów był nierówny, niektóre media z układu rządowego zaczęły publikować informacje o szczegółach tych biznesów.

Z publikacji wynika, że ludzie Macierewicza nie mieli żadnych oporów przy podziale zawartości koryta, do którego się dorwali. Członkowie zarządu PGZ zarabiali miliony złotych rocznie, a związane z nimi spółki dostawały wielomilionowe zlecenia za prace, których często nie wykonywały. Zamówienia otrzymywały nawet spółki związane z byłymi współpracownikami Wojskowych Służb Informacyjnych – oficjalnie zwalczanymi i odsądzanymi od czci i wiary.

Gdy o tym wszystkim piszę, robi mi się niedobrze. Przez dziesiątki lat starałem się o to, by Polska była krajem dobrym do życia, normalnym. Tak po prostu. By miała swój przemysł, wyroby, na których można zarabiać, i polityków, którzy będą dbali o interesy państwa. Niewiele z tego wychodziło, ale ostatnie lata to czas prawdziwej klęski. Polską rządzą niemający żadnych skrupułów złodzieje, którzy pod wzniosłymi hasłami rozkradają wszystko, co się da. Sytuacja w PGZ jest tylko jednym z wielu przykładów.

Pod pseudopatriotycznymi hasłami politycy obecnie rządzący Polską szczególnie lubują się w obchodzeniu rocznic klęsk. Przy okazji zakłamując rzeczywistość. Najnowszym tego przykładem jest budowa kolejnego pomnika upamiętniającego katastrofę smoleńską. Nie wystarczył im pomnik postawiony w należnym do tego miejscu – na cmentarzu powązkowskim. W centrum Warszawy pojawiły się w ten sposób prowadzące donikąd czarne schody.

A może te schody mają jakiś sens? Antoni Macierewicz mógłby je wykorzystać, by zebrać swych zwolenników. I na ich czele zacząć po nich wchodzić. Nie zatrzymując się do samego końca...

 

Tomasz Hypki

 

PS1. Jeśli ktoś uważa, że używam zbyt ostrego słownictwa, niech sobie przypomni, w jaki sposób atakował mnie Antoni Macierewicz i jego ludzie. Za to, że od lat mówię i pisze prawdę. Prawnicy odradzili mi wówczas oddanie sprawy do sądu. Uznali, że trudno sądzić się z kimś, kim powinien zająć się psychiatra. Kimś, kto w walce ze mną bez żadnych skrupułów skorzysta ze środków podatników.

PS2. Najsmutniejsze w tej całej historii jest to, że za Wojciechem Czuchnowskim nie wyszedł żaden inny dziennikarz. I to, że żaden, z tych którzy zostali, nie zapytał – Jakie kłamstwa i bzdury przygotował pan na dzisiaj, panie Macierewicz?

 

Tekst ukazał się pierwotnie w ML SP 05/2018


Drukuj Góra
www.altair.com.pl

© Wszelkie prawa zastrzeżone, 2007-2022 Altair Agencja Lotnicza Sp. z o. o.