Europrop International (EPI) ogłosił wczoraj, że dostarczył ostatni z czterech silników TP400-D6, które zostaną zamontowane na pierwszym Airbusie A400M. Zwłoka w przygotowaniu silników jest podstawową przyczyną opóźnień programu europejskiego transportowca.
Dostawa ostatniego silnika dla prototypu A400M - który ma się wzbić w powietrze do pierwszego lotu latem tego roku - odbyła się w ubiegłym tygodniu. Obecnie w zakładach w Sewilli trwa montaż wszystkich czterech jednostek napędowych i ich integracja ze śmigłami oraz gondolami silnikowymi.
EPI, wspólne przedsięwzięcie brytyjskiego Rolls-Royce`a (28% udziałów), francuskiej spółki Snemca (28%), niemieckiego MTU Aero Engines (28%) i hiszpańsko-brytyjskiej Industria de Turbo Propulsores (16%), powstało z myślą o budowie silników TP400-D6, który miał być następcą nieudanego Aero Propulsion Alliance TP400-D1.
Problem polega bowiem na tym, że silniki ciężkich A400M mają dostarczać moc po 11 000 KM, każdy, a więc być najsilniejszymi jednostkami turbośmigłowymi świata zachodniego. Potężniejsze silniki tego typu stworzyli jedynie Sowieci, przy współpracy pojmanych niemieckich naukowców, budując w 1951 Kuźniecowa NK-12M o mocy 12 tys. KM. Finalna wersja tych silników, NK-12MA o mocy 15 tys. KM napędza do tej pory strategiczne bombowce Tu-95, zapewniając im nadzwyczajną prędkość maksymalną 925 km/h.
Europejski przemysł lotniczy nie ma jednak poważnych doświadczeń w budowie tak potężnych silników turbośmigłowych. Tym bardziej, że mają być one stosunkowo małe i charakteryzować się oszczędnym apetytem na paliwo. Stąd opóźnienie programu A400M, które pogłębiło kryzys finansów całego koncernu Airbusa.
Niezależni obserwatorzy wątpią w szybkie zakończenie prac nad TP400-D6. Jednak prezes EPI, Nick Durham powiedział, że prace posuwają się sprawnie. Obok montażu czterech silników na prototypie A400M, inna jednostka przechodzi naziemne próby wibracji w specjalnie przebudowanym C-130 w brytyjskim ośrodku Marshall Aerospace, w Cambridge. Pozostałe są testowane w laboratoriach EPI. Łącznie silniki TP400-D6 wypracowały już 1000 h.