Wiadomości
Belgijsko-holenderski program fregat zwalczania okrętów podwodnych ASWF (Anti-Submarine Warfare Frigate) trapiony jest przez kolejne problemy. W lipcu br. belgijskie ministerstwo obrony informowało, że analizuje sens kontynuowania postępowania. Zaczęło jednocześnie poszukiwać alternatyw. Teraz dowództwo belgijskiej floty zarekomendowało pozyskanie włoskich fregat wielozadaniowych FREMM w najnowszej odmianie Evo.

W lipcu belgijski minister obrony Theo Francken poinformował, że program ASWF notuje kolejne opóźnienia i przekracza zakładany budżet, w związku z czym rozważane jest zerwanie umowy. Termin dostawy pierwszej fregaty dla Belgii przesunął się o cztery lata, przy czym założenie to opiera się na najbardziej optymistycznym scenariuszu dalszej realizacji programu. Początkowo koszt jednej jednostki szacowano na 700 mln EUR (3 mld PLN), jednak cena wzrosła do 1,3 mld EUR za sztukę (5,6 mld PLN).
Jednocześnie Bruksela zwróciła się do stoczni z Włoch, Francji, Niemiec, Hiszpanii i Turcji, poszukując fregat możliwych do dostarczenia w latach 2029–2030, zdolnych do zwalczania okrętów podwodnych i dalszej modernizacji, a zarazem mieszczących się w budżecie 3,2 mld EUR (około 14 mld PLN).
Termin dostaw jest priorytetem, ponieważ opóźnienia mogłyby poważnie ograniczyć zdolności belgijskiej marynarki i utrudnić szkolenie załóg. Obecnie jej trzon stanowią dwie fregaty typu Karel Doorman: Leopold I (F930) i Louise-Marie (F931), uzupełniane przez dwa patrolowce typu Castor.
Belgijskie media ustaliły, że dowództwo belgijskiej marynarki wojennej zarekomendowało wybór włoskich FREMM Evo jako najlepszego rozwiązania. Belgowie rozważają pozyskanie trzech okrętów za kwotę mieszczącą się w budżecie.
Dodatkowym atutem ma być harmonogram. Włosi deklarują dostawę przynajmniej pierwszego okrętu już w 2030. Dodatkowo FREMM Evo kupione zostały przez Włochów (dwa okręty) i Portugalię (trzy), co uprości szkolenie i eksploatację.
Od zawarcia umowy w 2023 nie rozpoczęto jeszcze budowy żadnej z fregat ASWF. Kadłuby mają powstać w należącej do Damena stoczni w Rumunii, a rozpoczęcie prac nad pierwszą jednostką planowano już na ubiegły rok. Jak dotąd zamówiono jedynie stery oraz część wyposażenia siłowni. Ich projektant – Damen Shipyards Group nie radzi sobie z pracami projektowymi, co powoduje, że fregaty będą 2 razy droższe niż wynika to z kontraktu, a ich dostawy opóźnione o co najmniej 4 lata. Ostateczna decyzja dotycząca dalszych losów programu ASWF ma zostać podjęta w przyszłym miesiącu.







