Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
Archiwum Nowy numer Redakcja

RAPORT-wto

Miesięcznik informacyjno-analityczny, poświęcony szeroko pojętej obronności, kierowany przede wszystkim do profesjonalistów.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Skrzydlata Polska

Najstarsze czasopismo lotnicze w Polsce. W każdym numerze temat przewodni, relacje z imprez, korespondencje zagraniczne, opisy konstrukcji. Ponad 100 kolorowych zdjęć na 68 stronach. Konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Aeroplan

Czasopismo dla hobbystów i modelarzy, zawierające artykuły o historii lotnictwa, bogato ilustrowane zdjęciami i rysunkami, artykuły monograficzne, opisy malowań i oznakowań, oceny modeli, recenzje książek, konkursy.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Broń i Amunicja

Na 68 stronach magazynu pełna informacja na temat broni strzeleckiej dla amatorów i zawodowców. Trendy i testy współczesnej broni strzeleckiej.

Archiwum Nowy numer Redakcja

BiA-Komandosi

Magazyn o objętości 68 stron poświęcony siłom i służbom specjalnym, zagadnieniom związanym z szeroko pojętym bezpieczeństwem, jak też współczesnym konfliktom zbrojnym.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Numer Specjalny

Numery specjalne publikowane podczas konferencji, targów i innych imprez związanych z lotnictwem i obronnością.

Autor: Krzysztof Winiecki

Trzy z czterech głównych armii biorących udział w II wojnie w Europie - brytyjska, niemiecka i radziecka - przystąpiły do wojny z karabinami i karabinkami powtarzalnymi jako podstawowym uzbrojeniem indywidualnym. We wszystkich broń ta pozostała w tej roli do 1945. Tylko w Stanach Zjednoczonych, do czasu, gdy włączyły się do konfliktu w 1941, wymieniono niemal wszystkie konstrukcje powtarzalne na samopowtarzalne.

Najbardziej rozpowszechnione konstrukcje w siłach zbrojnych państw europejskich zaangażowanych w II wojnę światową (od góry): karabin Mosin wz. 1891/30, karabin Lee-Enfield No.4 Mk I* i karabinek Mauser wz. 1898k (98k) / Zdjęcia: Olga Stałanowska, Krzysztof Winiecki

Armia Czerwona nie zdążyła się przezbroić przed czerwcem 1941 w wystarczającą liczbę samopowtarzalnych karabinów SWT-40, a działania wojenne ograniczyły i zminimalizowały ich produkcję. W efekcie, powtarzalny Mosin pozostał w służbie jako broń podstawowa, aż do wprowadzenia po wojnie broni automatycznych. W III Rzeszy prace nad niezawodnie działającym karabinem samopowtarzalnym długo się przeciągały. Jednak ani wdrożenie G.43, ani wprowadzenie karabinka automatycznego MP43/StG44 nie wyparły z linii powtarzalnego Mausera aż do 1945. Brytyjczycy, choć pracowali nad nowymi konstrukcjami (opisany w BiA 03/2007 karabinek EM2), to jednak w toku wojny nie zamierzali zastępować swojego Lee-Enfielda bronią samopowtarzalną. Tą, w postaci belgijskiej odmiany FN FAL w systemie calowym, wprowadzili do uzbrojenia dopiero w 1954.

Rączka zamka k98 znajduje się tuż przed spustem, można więc do niej sięgnąć szybko, bez dużej zmiany układu rąk. Cofa się ona jednak daleko, co może utrudnić zamknięcie zamka w przypadku jego zabrudzenia. Mauser jest na nie bardzo wrażliwy, a w zanieczyszczonej broni opory pracy zamka gwałtownie wzrastają

Te trzy karabiny - Mosin, Mauser i Lee-Enfield - były reprezentantami trzech odmiennych systemów i różniły się od siebie w sposób zasadniczy. Poniższy artykuł ma na celu próbę analizy zastosowanych w nich rozwiązań i odpowiedzi na pytanie, która z tych broni była najlepsza.

Ładowanie z łódki Mosina jest mniej wygodne, niż Mausera, ale rozładowanie jest szybkie i proste - wystarczy otworzyć denko magazynka, naciskając na jego zatrzask

Mosin ma stały, jednorzędowy magazynek, który wystaje z łoża broni. Mieszczą się w nim 4 naboje, piąty jest przy zamykaniu zamka dosyłany do komory nabojowej. Ładowanie za pomocą łódki jest mniej dogodne, niż w Mauserze. Łódka jest utrzymywana w broni mniej pewnie, a siła potrzebna do wciśnięcia nabojów do jednorzędowego magazynka jest większa. Łatwe jest jednak ładowanie czy doładowywanie magazynka pojedynczymi nabojami.

Brytyjski karabin ma wymienny magazynek, ale jego zmiana wymaga użycia obu rąk. Jednocześnie trzeba nacisnąć zatrzask przez spustem i dość silnie pociągnąć magazynek w dół. Włożenie pełnego magazynka jest łatwiejsze, ale w większości pasowano je dość ciasno

Magazynek Mausera jest stały, dwurzędowy, całkowicie schowany w łożu i mieści 5 sztuk amunicji. Ładowany jest z 5-nabojowej łódki po otwarciu zamka. Zamek można zamknąć bez wprowadzania naboju do komory nabojowej - wystarczy lekko przycisnąć górny nabój, aby zamek przesunął się nad nim.

O ile ładowanie broni, zarówno za pomocą łódki nabojowej, jak i pojedynczymi nabojami, jest łatwe i szybkie, to nie można tego samego powiedzieć o rozładowaniu. Magazynka nie da się otworzyć w prosty sposób, jak w przypadku Mosina. Do odłączenia jego pokrywy potrzebne jest jakieś narzędzie, jak śrubokręt, ponieważ trzeba czymś wcisnąć zagłębiony zatrzask.

Konstrukcja magazynka niemieckiej broni jest najmniej wygodna ze wszystkich porównywalnych systemów, właśnie poprzez trudność z jego otwarciem. Choć z drugiej strony, ukrycie magazynka w łożu stanowi dobrą ochronę przed jego uszkodzeniem.

Porównanie muszek No.4 Mk I i No.1 Mk III*. Ten pierwszy wyposażony jest w muszkę innego typu, w większej osłonie, zamontowaną bezpośrednio na lufie, o przekroju prostokątnym i szerokości 1,4 mm

Zupełnie odmienny magazynek zastosowano w Lee-Enfieldzie. Jest wymienny, dwurzędowy o pojemności 10 nabojów. Może być ładowany pojedynczymi nabojami, zarówno po odłączeniu od karabinu, jak i w przypadku, gdy jest do niego podpięty. W tym ostatnim przypadku może być też ładowany za pomocą dwóch 5-nabojowych łódek.

Lekki i poręczny No.5 Mk I dzięki doskonałej pracy zamka można przeładować z łatwością bez odejmowania broni od ramienia, co zapewnia możliwość celnego strzelania na odległościach do 300-400 metrów

Magazynek jest co prawda wymienny, ale zasadniczym sposobem ładowania było właśnie korzystanie z łódek, bez odłączania go od karabinu. Żołnierzom wydawano zwykle tylko po dwa magazynki. Zresztą, sama czynność wymiany nie jest do końca wygodna. Zatrzask magazynka jest umieszczony przed spustem i trzeba go wcisnąć do góry, a sam magazynek mocowany jest dość ciasno. Nie ma możliwości wciśnięcia zatrzasku i wyjęcia magazynka jedną ręką, przy normalnym ułożeniu broni podczas strzelania. (ciąg dalszy w numerze)


Broń i Amunicja - 03/2011
Drukuj Góra