Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło

Kary dla Ukrainy

Wojska lądowe, Strategia i polityka, Przemysł zbrojeniowy, 21 stycznia 2011

Władze Iraku poinformowały Ukrainę o naliczaniu kar w związku z nieterminowym wykonywaniem kontraktów na dostawy samolotów An-32B i transporterów BTR-4E. Coraz bardziej prawdopodobne jest ich zerwanie.

Ukrspeceksport zaprzeczył pojawiającym się w ukraińskich mediach informacjom o zerwaniu kontraktów na dostawy samolotów An-32B i transporterów BTR-4E (Irak nie odebrał BTR-4E i An-32B, 2011-01-14). Są one opóźnione, ale mają być realizowane. Nieoficjalnie wiadomo jednak, że władze irackie rozpoczęły naliczanie kar umownych za to opóźnienie.

Kontrakt na dostawę 6 samolotów transportowych An-32B ma wartość 99,2 mln USD. Pierwsze samoloty miały trafić do Iraku jesienią 2010. Irakijczycy zakwestionowali jednak zastosowanie w 3 zmontowanych już samolotach użycie podzespołów wyprodukowanych przed podpisanie kontraktu. Na razie, według ukraińskich mediów, kary za niedostarczenie samolotów zostały naliczone w wysokości 165 tys. USD. Kary naliczane są od 3 października 2010.

Strona ukraińska zobowiązała się do wymiany zakwestionowanych podzespołów, w tym m.in. podwozi. Producent samolotów - kijowskie zakłady Antonowa, twierdzi, że kontrakt przewidywał dostawę nowych samolotów, a nie samolotów składających się wyłącznie z nowych części. To zresztą jest niemożliwe, bo produkcja wielu części do An-32B została zakończona - twierdza szefowie zakładów. Dlatego do montażu samolotów trzeba używać części zapasowych, a nawet mało używanych części z innych samolotów. Produkcja nowych jest często niemożliwa i zupełnie nieopłacalna.

Przedstawiciele Iraku zakwestionowali też jakość szkolenia załóg nowych samolotów przez ukraińskich instruktorów. 3 stycznia Ministerstwo Obrony Iraku wystosowało pismo z żądaniem przeprowadzenia dodatkowego, bezpłatnego szkolenia załóg lotnych i obsług technicznych.

Kontrakt na dostawę 420 transporterów opancerzonych BTR-4E opiewa na 457,5 mln USD. Pierwszy transporter miał zostać dostarczony 5 listopada 2010. Jednak z powodu problemów z silnikami i jakością armat Irakijczycy nie odebrali pierwszej partii. Z tego powodu odwołano w ostatniej chwili udział 11 BTR-4E w defiladzie w Bagdadzie 5 stycznia 2011.

Teraz zapowiedziano dostawę pierwszych 26 ukraińskich transporterów na koniec lutego, na co miała wyrazić zgodę strona iracka. Mają one przejść przedtem pełny program testów, zamiast przewidzianego umową programu skróconego. Na nowej liście jest m.in. strzelanie nocne.

Ukraińcy przeprowadzili jedynie podstawowe testy. Irakijczycy na poligonie czugujewskim zakładów im. Małyszewa próbowali m.in. strzelań długimi seriami. Powodowało to przegrzewanie się armat i ich zacinanie. Po 2 dniach testów transportery odrzucono. Nieoficjalnie media podają, że ukraińskie transportery nigdy nie przeszły podobnych prób, a w prototypach stosowano silniki IVECO, z którymi nie było problemów.

Według nieoficjalnych informacji, Irakijczyków zdenerwowała nie tylko zła jakość pojazdów, ale też zachowanie przekazującej je komisji. Jej przewodniczący, wicedyrektor DP Progress Walerij Matiuch przyszedł na spotkanie z dymiącym cygarem i od razu zażądał odebrania transporterów. Ukraińcy byli tak pewni swego, że zamówili na następny dzień i opłacili transport 11 BTR-4E samolotem An-225 Mrija. Kosztowało ich to 480 tys. USD.

Niezależni eksperci twierdzą, że Ukraińcy nie wywiążą się z dostarczenia transporterów w nowym terminie. Nie tylko dlatego, że nie zdołają naprawić armat, ale też z braku kolejnych silników. Produkujące je zakłady im. Małyszewa od dłuższego czasu są bowiem pozbawione... dostaw prądu. Żeby przywrócić zasilanie musiałyby spłacić zadłużenie wobec elektrowni w wysokości 27 mln hrywien.

Według źródeł irackich, kary umowne za nierealizowanie obu kontraktów wynoszą 1% ich wartości miesięcznie, poczynając od drugiego miesiąca opóźnienia. Łącznie nie mogą jednak przekroczyć 10% wartości kontraktu, czyli 55,7 mln USD.

Przedstawiciele Ukrspeceksportu zaprzeczają naliczaniu kar pieniężnych przez Irak. Twierdzą, że informacje na ten temat są elementem walki propagandowej z ukraińskim przemysłem zbrojeniowym, a szczególnie jego nowymi władzami. Zapowiadają kroki prawne przeciwko mediom opisującym sytuację.

Szef Ukrspeceksportu, Dmitrij Sałamatin uznał sytuację za krytyczną. By uniknąć kompromitacji, przekazał organizację realizacji kontraktu z DP Progress do Departamentu Nr 1 spółki. Powołał w tym celu specjalny zespół. Do Iraku poleciała grupa najlepszych negocjatorów, z Aleksandrem Szkolarienko i Wadimem Kożenikowem na czele. Rozmowy nic jednakinie dały. Irakijczycy nie zgodzili się przyjąć oferowanego sprzętu i zagrozili zerwaniem kontraktów. W grę wchodzi także żądanie zwrotu wpłaconych w 2009 zaliczek: 720 tys., 19,8 mln i 91,5 mln USD. Ponieważ kontrakt gwarantował rząd ukraiński (Julii Timoszenko), pieniądze będzie musiał zwrócić budżet.


Powiązane wiadomości


Drukuj Góra
www.altair.com.pl

© Wszelkie prawa zastrzeżone, 2007-2021 Altair Agencja Lotnicza Sp. z o. o.