Reklama
Reklama

Czechy negocjują dostawę 4 używanych samolotów transportowych C-130, w tym 2 na części zamienne. W poniedziałek dotarł do tego kraju pierwszy C295M.

Pierwszy czeski C295M po wylądowaniu na lotnisku Kbely, 11 stycznia 2010 / Zdjęcie: Olga Haladova, natoaktual.cz

O planowanej transakcji poinformował minister obrony RCz Martin Bartak. Według niego, pierwotnie kontrakt miał być zawarty w ubiegłym roku, przy okazji podpisania umowy o udostępnieniu terytorium Czech do budowy elementów amerykańskiego systemu antyrakietowego. Ostatecznie umów nie podpisano, a negocjacje dotyczące samolotów transportowych trwają.

Bartak poinformował, że transakcja ma dotyczyć także szkolenia załóg i obsług samolotów. Minister nie chciał mówić o szczegółach finansowych przedsięwzięcia. Powiedział jedynie, że będą one korzystne dla Czech.

Pierwszy raz o możliwości nabycia używanych samolotów amerykańskich mówiła we wrześniu 2008 ówczesna minister obrony Vlasta Parkanova. Miały one uzupełnić mniejsze samoloty CASA C295M (Umowa na czeskie C-295 podpisana), by można było wycofać przestarzałe transportowce produkcji sowieckiej. Resursy An-26 kończą się w latach 2012-2014 (wyprodukowano je w latach 1982-1985).

Kabina załogi pierwszego czeskiego C295M / Zdjęcie: Karel Šanda, tyden.cz

Dostawy czterech C295M za 3,524 mld koron i 5 niepotrzebnych (Aero Vodochody - miliard dolarów strat na interesach z Boeingiem i Sikorskym) szkolno-bojowych L-159 miały rozpocząć się w 2009. Jednak pierwszy z C295M przyleciał do Czech dopiero w tym tygodniu. Mimo opóźnienia dostaw, 2 C295M mają osiągnąć w kwietniu 2010. Ostatnie dwa mają zostać dostarczone w 2011.

Według Bartaka, kupno Herculesów będzie jedną z ostatnich transakcji mających wzmocnić czeskie wojska lotnicze. Poza tym planowane jest jeszcze nabycie dwóch małych odrzutowców dyspozycyjnych do przewozu VIP.

Pierwszy czeski C295M po wylądowaniu na lotnisku Kbely, 11 stycznia 2010 / Zdjęcie: Olga Haladova, natoaktual.cz

O planowanej transakcji poinformował minister obrony RCz Martin Bartak. Według niego, pierwotnie kontrakt miał być zawarty w ubiegłym roku, przy okazji podpisania umowy o udostępnieniu terytorium Czech do budowy elementów amerykańskiego systemu antyrakietowego. Ostatecznie umów nie podpisano, a negocjacje dotyczące samolotów transportowych trwają.

Bartak poinformował, że transakcja ma dotyczyć także szkolenia załóg i obsług samolotów. Minister nie chciał mówić o szczegółach finansowych przedsięwzięcia. Powiedział jedynie, że będą one korzystne dla Czech.

Pierwszy raz o możliwości nabycia używanych samolotów amerykańskich mówiła we wrześniu 2008 ówczesna minister obrony Vlasta Parkanova. Miały one uzupełnić mniejsze samoloty CASA C295M (Umowa na czeskie C-295 podpisana), by można było wycofać przestarzałe transportowce produkcji sowieckiej. Resursy An-26 kończą się w latach 2012-2014 (wyprodukowano je w latach 1982-1985).

Kabina załogi pierwszego czeskiego C295M / Zdjęcie: Karel Šanda, tyden.cz

Dostawy czterech C295M za 3,524 mld koron i 5 niepotrzebnych (Aero Vodochody - miliard dolarów strat na interesach z Boeingiem i Sikorskym) szkolno-bojowych L-159 miały rozpocząć się w 2009. Jednak pierwszy z C295M przyleciał do Czech dopiero w tym tygodniu. Mimo opóźnienia dostaw, 2 C295M mają osiągnąć w kwietniu 2010. Ostatnie dwa mają zostać dostarczone w 2011.

Według Bartaka, kupno Herculesów będzie jedną z ostatnich transakcji mających wzmocnić czeskie wojska lotnicze. Poza tym planowane jest jeszcze nabycie dwóch małych odrzutowców dyspozycyjnych do przewozu VIP.

Reklama
Reklama

Powiązane wiadomości

Udostepnij

Reklama
Reklama

Strona korzysta z plików cookie w celu realizacji usług zgodnie z Polityką Prywatności. Możesz samodzielnie określić warunki przechowywania lub dostępu plików cookie w Twojej przeglądarce.