Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
Archiwum Nowy numer Redakcja

RAPORT-wto

Miesięcznik informacyjno-analityczny, poświęcony szeroko pojętej obronności, kierowany przede wszystkim do profesjonalistów.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Skrzydlata Polska

Najstarsze czasopismo lotnicze w Polsce. W każdym numerze temat przewodni, relacje z imprez, korespondencje zagraniczne, opisy konstrukcji. Ponad 100 kolorowych zdjęć na 68 stronach. Konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Aeroplan

Czasopismo dla hobbystów i modelarzy, zawierające artykuły o historii lotnictwa, bogato ilustrowane zdjęciami i rysunkami, artykuły monograficzne, opisy malowań i oznakowań, oceny modeli, recenzje książek, konkursy.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Broń i Amunicja

Na 68 stronach magazynu pełna informacja na temat broni strzeleckiej dla amatorów i zawodowców. Trendy i testy współczesnej broni strzeleckiej.

Archiwum Nowy numer Redakcja

BiA-Komandosi

Magazyn o objętości 68 stron poświęcony siłom i służbom specjalnym, zagadnieniom związanym z szeroko pojętym bezpieczeństwem, jak też współczesnym konfliktom zbrojnym.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Numer Specjalny

Numery specjalne publikowane podczas konferencji, targów i innych imprez związanych z lotnictwem i obronnością.

Autor: Maciej Drzymała, Remigiusz Wilk

Popuszczając nieco wodze fantazji, można wyobrazić sobie sytuację, w której Wojsko Polskie na początku lat 1990. przyjmuje do uzbrojenia konstrukcję niespotykaną w arsenałach innych państw - 40-mm lekki, indywidualny granatnik automatyczny. Dzisiaj tego rodzaju broń mogłaby być z powodzeniem używana podczas misji w Iraku czy Afganistanie. Nie jest to wbrew pozorom mrzonka, gdyż taka konstrukcja była w Polsce opracowywana, ba, zaistniała nawet w postaci modelu, acz - głównie ze względów finansowych - prace nad nią przerwano w połowie lat 1980.

5,56-mm karabinek-granatnik wz.1974 używany przez polskich żołnierzy w Afganistanie /Zdjęcie: MON

Gdyby jednak wprowadzono wówczas, choćby w niewielkiej liczbie, nawet jako ciekawostkę, tego rodzaju granatnik, nawet z nietypową i niespotykaną amunicją, zdolną razić pociskami odłamkowymi cele na dystansie do tysiąca metrów, to niewątpliwie polscy żołnierze mogliby dzisiaj korzystać z doskonałego wsparcia na polu walki. Dawniej nie potrafiono wyobrazić sobie koncepcyjnie przydziału takiej broni w drużynie piechoty. Dzisiaj, gdy konstrukcje strzeleckie przydziela się do wykonania określonego zadania, a wojsko jest całkowicie zmotoryzowane, mający masę około 11,5 kg wraz z 8-nabojowym magazynkiem i celownikiem optoelektronicznym (plus trzy dodatkowe magazynki wykonane z tworzyw sztucznych o masie 2,2 kg każdy), zapewniałyby podobną siłę ognia, jak ciężki granatnik maszynowy, z 32-nabojową taśmą. Jednocześnie taka broń miałaby podobną manewrowość i masę jak karabin maszynowy i bez problemów mogłaby być przenoszona przez jednego żołnierza (nawet zakładając, że będzie on dźwigał wszystkie zapasowe magazynki) czy transportowana w ciasnych wnętrzach Honkera, HMMWV czy nowego LOSP.

Pierwszy model podwieszanego granatnika stworzony w IMP /Zdjęcie: Maciej Drzymała

Prowadzone w Stanach Zjednoczonych prace nad bronią były zawsze uważnie śledzone przez konstruktorów z całego świata i - w wielu przypadkach - stawały się dla nich inspiracją. Dodatkowym impulsem stała się wojna w Wietnamie, będąca dla Amerykanów prawdziwym poligonem badawczym na którym, w warunkach bojowych, testowano nowe rozwiązania. Wiele z tych konstrukcji, istniejących czasami w pojedynczych egzemplarzach, zostawało przejętych przez oddziały partyzantki i trafiało do ZSRR, a także do innych państw socjalistycznych wspierających wysiłek narodu wietnamskiego walczącego z imperialistycznym najeźdźcą. Tym sposobem w Polsce znalazły się pojedyncze egzemplarze transporterów opancerzonych, czołgów, armat czy samolotów, ale przede wszystkim amerykańska broń strzelecka - pistolety, pistolety maszynowe, karabinki i karabiny automatyczne, maszynowe i napędowe, ale również granatniki.

Model 40-mm granatnika samopowtarzalnego Hel-1 (Pallad S) /Zdjęcie: Maciej Drzymała

Pod koniec lat 1950. polski przemysł i wojskowe instytucje badawczo-rozwojowe odbudowały się po wojennych zniszczeniach i na tyle mocno stanęły na nogach, że w kręgach władzy podejmowano decyzje o rezygnowaniu z zakupu radzieckich licencji i samodzielnym projektowaniu, badaniu i wprowadzaniu do uzbrojenia rodzimych konstrukcji. Należały do nich, między innymi: 7,62-mm karabinek-granatnik wz.1960, 9-mm pistolet maszynowy wz.1963 RAK czy 9-mm pistolet samopowtarzalny wz.1964 CZAK (skądinąd wszystkie były dostarczane w ramach bratniej pomocy do Wietnamu i używane w walce).

Drugi model (numer GA 002) 40-mm granatnika automatycznego Pallad M (GA-1000)  /Zdjęcie: Remigiusz Wilk

Pierwsze prace nad granatnikiem podwieszanym podjęto w Zakładzie Techniki Specjalnej Instytutu Mechaniki Precyzyjnej w Warszawie w 1968 i nikt już dzisiaj nie zaprzecza, że były one inspirowane amerykańskimi konstrukcjami. W wyniku przeprowadzonych wówczas analiz stworzono projekt koncepcyjny nowej broni i amunicji. Oficjalne jednak, działania rozpoczęły się po podpisaniu stosownej umowy z Ministerstwem Obrony Narodowej w maju 1969. W ramach prac badawczych prowadzonych pod kryptonimem Pallad miał zostać opracowany 40-mm podwieszany granatnik wraz z odpowiednią amunicją. Prowadzącym projekt był doc. dr inż. Józef Brodacki, do niego należało również opracowanie układu lufa-pocisk, natomiast głównym konstruktorem odpowiedzialnym za mechanizmy broni został inż. Bolesław Dawidowicz.

W latach 1971-72 równolegle do badań nad granatnikiem podwieszanym Instytut prowadził prace, pod kryptonimem Tytan, nad 40-mm granatnikiem maszynowym. Opracowany został projekt koncepcyjny i projekt wstępny, przeprowadzono wstępne badania układu balistycznego lufa-nabój. (ciąg dalszy w numerze)

Broń i Amunicja - 01/2008
Drukuj Góra