Od 9 do 12 marca odbywały się w Norymberdze największe w Europie targi broni sportowej i myśliwskiej IWA & OutdoorClassic, połączone z Enforce Tac dla służb mundurowych. W halach zmieściło się 1204 wystawców, a samą imprezę odwiedziło 36 tys. osób. Bardzo silną reprezentację miała też Polska, jeżeli tendencja się utrzyma, to może doczekamy się za rok, wzorem innych państw i rodzimego, wyraźnie oznaczonego kwartału stoisk?

Najbardziej eksponowane stoisko należało do Grupy Bumar, czy też w zasadzie do jej dywizji Grupa Żołnierz. Prezentowano broń samopowtarzalną z radomskiej Fabryki Broni: karabinki Beryl Sport kalibru 5,56 i 5,6 mm i pistolety (w tym BRS-99 z absurdalnie długą lufą). W porównaniu z innymi brakuje Łucznikowi odmiany Mini Beryla do naboju 9 mm x 19. Podobne konstrukcje są coraz częściej spotykane w ofertach innych producentów i popularne ze względu na cenę amunicji i dostępność strzelnic. Swoją obecność zaznaczył Bumar Żołnierz (PCO), jak i ponownie zjednoczone ZM Tarnów (ZMT połączone z OBRSM). Te ostatnie pokazały makietę strzelnicy kontenerowej, niemiecką prapremierę miał też karabin Alex Tactical Sport do naboju 7,62 mm x 51, czyli cywilna odmiana wojskowego Bora.

Po raz pierwszy dwudniowe (8-9 marca) targi Enforce Tac przeznaczone dla służb mundurowych zostały przeniesione z zakamarków centrum targowego i pokojów na zapleczu, gdzie odbywały się do tej pory, do wydzielonej części IWA. Choć organizatorzy imprezy w Norymberdze starają się jak tylko mogą odciąć od wszystkich powiązań z rynkiem innym, niż cywilny, to w końcu ugięli się pod presją wystawców i zapotrzebowaniem. Niemniej nadal wejście na Enforce Tac jest skomplikowane i wymaga specjalnych zaproszeń, nie zostanie tam wpuszczony normalny zwiedzający targi IWA.

Wchodzących przez główne wejścia na targi witały duże reklamy, na których demonstrowano… dwulufowy pistolet kalibru .45 APC, przypominający dwa zrośnięte klony Colta M1911. Wchodzący uznawali to jako żart lub traktowali broń na plakacie jako makietę, stworzoną specjalnie, aby przyciągnąć uwagę do rosyjsko-włoskiego przedsiębiorstwa Arsenal Firearms.

Okazało się, że AF2011-A1 Second Century rzeczywiście istnieje, co więcej nawet strzela. Broń zasilana z dwóch, połączonych stopkami magazynków 8-nabojowych, od razu wzbudziła ogromne zainteresowanie, ale nie w Europie, lecz za oceanem. Amerykanie zaczęli prześcigać się w peanach na jej cześć. Sam pistolet jest ciężki, niezgrabny i przeznaczony raczej dla osób o sporych dłoniach lub długich palcach, bo tylko tacy strzelcy będą mogli się nim w miarę wygodnie posługiwać.(ciąg dalszy w numerze)