Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
Archiwum Nowy numer Redakcja

RAPORT-wto

Miesięcznik informacyjno-analityczny, poświęcony szeroko pojętej obronności, kierowany przede wszystkim do profesjonalistów.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Skrzydlata Polska

Najstarsze czasopismo lotnicze w Polsce. W każdym numerze temat przewodni, relacje z imprez, korespondencje zagraniczne, opisy konstrukcji. Ponad 100 kolorowych zdjęć na 68 stronach. Konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Aeroplan

Czasopismo dla hobbystów i modelarzy, zawierające artykuły o historii lotnictwa, bogato ilustrowane zdjęciami i rysunkami, artykuły monograficzne, opisy malowań i oznakowań, oceny modeli, recenzje książek, konkursy.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Broń i Amunicja

Na 68 stronach magazynu pełna informacja na temat broni strzeleckiej dla amatorów i zawodowców. Trendy i testy współczesnej broni strzeleckiej.

Archiwum Nowy numer Redakcja

BiA-Komandosi

Magazyn o objętości 68 stron poświęcony siłom i służbom specjalnym, zagadnieniom związanym z szeroko pojętym bezpieczeństwem, jak też współczesnym konfliktom zbrojnym.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Numer Specjalny

Numery specjalne publikowane podczas konferencji, targów i innych imprez związanych z lotnictwem i obronnością.

Dobre noty Fly Eye w Straży Granicznej

Lotnictwo wojskowe, Służby państwowe, Wojska lądowe, Przemysł zbrojeniowy, Strategia i polityka, 27 października 2017

Straż Graniczna jest bardzo zadowolona z możliwości operacyjnych polskich bezzałogowych motoszybowców systemu Fly Eye Grupy WB (dawniej WB Electronics) – taki jest generalny wniosek z rozmów z operatorami naszej formacji, z której ekspozycją można było się zapoznać podczas wystawy i konferencji poświęconej ochronie wschodnich kresów Rzeczpospolitej w Lublinie w dn. 25-26 października.

Podczas lubelskiej wystawy można było się po raz pierwszy zapoznać z polskimi bezzałogowcami systemu Fly Eye grupy WB w barwach Straży Granicznej / Zdjęcie: Wojciech Łuczak

Fly Eye w rękach wszystkich oddziałów Straży Granicznej rozmieszczonych wzdłuż wschodnich rubieży kraju to w sumie kilka systemów, czyli kilkanaście aparatów latających (FlyEye dla Straży Granicznej, 2015-02-13). Jak nam powiedziano, współpraca serwisowa z wytwórcą – gliwickimi zakładami Flytronic jest modelowa, czego nie można powiedzieć o wszystkich dostawcach zaawansowanego sprzętu dla naszych formacji bezpieczeństwa. Usłyszeliśmy, że na wszelkie informacje o usterkach reakcja producenta jest natychmiastowa, także jego chęć wysłuchania krytycznych uwag eksploatacyjnych i wprowadzenia modernizacji podpowiadanych przez użytkownika są wzorcowe.

Opowiadano nam o zamarzających w naszym klimacie czujnikach prędkości w bezzałogowcach egzotycznych dostawców zagranicznych, które używa wojsko (co uniemożliwia ich eksploatację w bardzo niskich temperaturach panujących na wschodzie Polski) i o tym jak radzi sobie z tym automatycznie Fly Eye, za pomocą specjalnego wbudowanego mikropodgrzewacza. Relacjonowano nam operacje specjalne, podczas których bezgłośne, szybujące wysoko niewidoczne aparaty śledziły obiektywami swoich kamer grupy przemytnicze, przerzucające kontrabandę.

Oczywiście na początku kariery operacyjnej Fly Eye w Straży Granicznej nie obyło się bez zgrzytów, jak w przypadku każdego nowego, rewolucyjnego urządzenia. Ale ten okres dziecięcych chorób, jak nas zapewniono, został szybko pokonany. Obecnie każdy, kto chce naruszyć naszą granicę musi się liczyć, że jego wykroczenie może zostać zarejestrowane z powietrza w taki sposób którego nikt się nie spodziewa.

Jedną z nowości lubelskiej wystawy był debiut chińskiego Defence High-Tech. Spółka Dahua Technology, reprezentowana już także w Polsce, pokazała zintegrowaną dzienno-nocną, zdalnie kierowaną głowicę obserwacyjną o parametrach na światowym poziomie za stosunkowo umiarkowaną cenę. Jest to znak czasu:  chińskie zaawansowane technologie z zastosowaniem militarnym już są na naszym gruncie… / Zdjęcie: Adam Szepczyński

Technologiczną nowością lubelskiej wystawy przywiezioną prosto z USA z New Jersey koło Nowego Jorku był debiutujący w Polsce modułowy system budowy polowych fortyfikacji – McCurdy’s Armor. Z modułów o masie nieco ponad 20 kg w kilkanaście minut, spinając je w konstrukcję bunkra, czy małego postu, zbudować można odporne na ostrzał, nawet z granatników RPG, schronienie dla żołnierzy, czy pograniczników. Równie szybko można całą budowlę rozłożyć i szybko przerzucić na inne miejsce. Wedle instrukcji, umocniony posterunek wartowniczy 2 ludzi układa w 15 min bez żadnych specjalistycznych narzędzi. Dodatkowym plusem są okna obserwacyjne opatrzone szkłem pancernym. Jest to podejście do tworzenia osłony żołnierzy, jak głoszą projektodawcy, jak do domów z klocków Lego.

Nazwa produktu nawiązuje do nazwiska zabitego w Iraku w 2006 amerykańskiego kaprala Ryana S. McCurdy’ego, który pod ciężkim ogniem usiłował dociągnąć do najbliższej osłony z worków z piaskiem ciężko rannego kolegę. System McCurdy’s Armor ma zastąpić worki z piaskiem w roli tradycyjnego układu ochronnego. Producent zapewnił nas, że McCurdy’s Armor jest już stosowany i w Afganistanie i w Iraku przez jednostki US Army i piechoty morskiej. Innymi użytkownikami systemu są armia singapurska i meksykańska policja federalna na posterunkach granicznych z USA.




Galeria



Powiązane wiadomości


Drukuj Góra
www.altair.com.pl

© Wszelkie prawa zastrzeżone, 2007-2019 Altair Agencja Lotnicza Sp. z o. o.