Chińskie ministerstwo handlu i Generalna Administracja Celna ogłosiły wprowadzenie kontroli eksportu galu i germanu. Ma to na celu ograniczenie użycie tych kluczowych materiałów w produkcji zbrojeniowej państw Zachodu. Nowe zasady eksportu mają wejść w życie 1 sierpnia 2023.
Decyzję o kontroli eksportu tych materiałów uzasadniono ich użyciem w produkcji zbrojeniowej państw rywalizujących z ChRL, co w optyce Pekinu stanowi zagrożenie dla jego bezpieczeństwa i interesów. Według chińskich ekspertów kontrola eksportu obu materiałów ma szczególnie uderzyć w amerykański przemysł obronny używający ich w produkcji sprzętu dla marynarki wojennej, statków powietrznych i do zastosowań lądowych. Od 1 sierpnia każde chińskie przedsiębiorstwo chcące eksportować materiały o określonych cechach będzie potrzebować zgody władz ChRL.
Według dostępnych danych Chiny mają ok. 85% światowych rezerw galu. Są też czołowym producentem germanu. Oznacza to duże uzależnienie licznych państw od importu z tego kierunku. Z racji niskiej ceny chińskich surowców inni gracze nie inwestowali też w wydobycie obu metali. Można się spodziewać, że niedawna decyzja spowoduje w dłuższej perspektywie wzrost wydobycia poza ChRL. Czasowo jednak taki ruch może skutkować zauważalnym wzrostem cen tych surowców.
Chińczycy wprowadzili kontrolę eksportu nie tylko galu i germanu, a także kilku związków chemicznych, w których się one znajdują. Materiały te znajdują miejsce w produkcji półprzewodników, światłowodów i innej elektroniki, a także paneli słonecznych, samochodów elektrycznych czy – co istotne – stacji radiolokacyjnych. Arsenek galu (GaAs) i azotek galu (GaN) są bowiem kluczowym elementem modułów nadawczo-odbiorczych nowoczesnych stacji radiolokacyjnych. Ruch Pekinu ma więc wpłynąć na produkcję (lub przynajmniej wzrost kosztów) nowoczesnych sensorów u państw-adwersarzy (Boeing zrezygnował z rosyjskiego tytanu, 2022-03-07, Wzrost eksportu ChRL, 2020-10-16).