Wiadomości
Według informacji uzyskanych przez Reutersa, rosyjski przemysł obronny boryka się z problemami dotyczącymi efektywności. O skali nieprawidłowości ma świadczyć postawienie zarzutów o nadużycia i zakłócanie realizacji zamówień co najmniej 34 osobom. Wśród nich znalazło się przynajmniej 11 dyrektorów przedsiębiorstw i dwóch przedstawicieli wysokiego szczebla kadry kierowniczej.

Od rozpoczęcia przez Rosjan pełnoskalowej wojny na Ukrainie tamtejszy przemysł obronny znacząco zwiększył produkcję zbrojeniową w wielu obszarach. Głównie w zakresie amunicji, wozów pancernych i bezzałogowców. Jednak według zachodnich analityków, w tym Mathieu Boulegue’a z think tanku Chatham Housem, na którego powołuje się Reuters, produkcja rosyjskiego sektora zbrojeniowego jest redukowana przez nieefektywność, korupcję, opóźnienia i niespełnianie norm.
Zdaniem Boulegue’a przyjęty sposób zarządzania przemysłem nie sprzyja innowacyjności i modernizacji przedsiębiorstw. Wpływ na to ma centralizacja zarządzania, a także narzucenie podmiotom zbyt sztywnych reguł. Analityk uważa jednak, że mimo tych problemów, Rosja będzie w stanie stanowić dalsze zagrożenie dla Zachodu i Ukrainy w perspektywie krótkoterminowej. Problemy ograniczą jednak możliwości konkurowania Moskwy z jej rywalami.
Dopełnieniem obecnych realiów jest obowiązujące od 2017 prawo dotyczące kar za uzyskiwanie korzyści podczas realizacji kontraktów obronnych. Przed pełnoskalowym konfliktem na Ukrainie w moskiewskich sądach zanotowano tylko jeden akt oskarżenia na tej podstawie. Od 2022 są to już co najmniej 34 przypadki. Według ustaleń Reutersa na karę pozbawienia wolności do lat 6 skazano co najmniej 5 osób a 15 kolejnych tymczasowo aresztowano.
Agencja sprawdziła przypadek Władimira Arsienjewa, prezesa przedsiębiorstwa CNII Wołna, który ma obrazować sytuację rosyjskiej zbrojeniówki. Reuters przeanalizował dostępne dokumenty sądowe i rejestry, a także przeprowadził wywiady z osobami zaznajomionymi ze sprawą.
CNII Wołna to przedsiębiorstwo produkujące elementy systemów łączności dla wozów bojowych. Po wybuchu wojny musiało gwałtownie, bo aż 10-krotnie, zwiększyć produkcję i dostarczać komponenty po z góry ustalonej cenie. Przyjęte warunki były trudne do spełnienia więc dostawy się opóźniały.
W związku z tym na CNII Wołna była nakładana coraz większa presja przez władze Rosji. Trwał również spór o ceny podzespołów. Przedstawiciele zakładu próbowali urealnić plan dostaw, lecz to się nie udało. W wyniku tego przedsiębiorstwo nie opłaciło wymaganych podatków a jego konta zostały zamrożone. Postawiło to w 2024 CNII Wołna na skraju bankructwa. W efekcie konieczne okazało się opracowanie zamienników podzespołów produkowanych przez to przedsiębiorstwo. Zaczęło je wytwarzać Łucz, które do tej pory było odbiorcą komponentów CNII Wołna. Wiadomo, że w styczniu 2025 także ono borykało się z niedostateczną skalą produkcji.
W obliczu problemów swojego przedsiębiorstwa Arsienjew 26 lipca 2024 usiłował dokonać aktu samospalenia na Placu Czerwonym. Pomimo poważnych oparzeń, udało się go jednak uratować.
W odpowiedzi na pytania Reutersa o problemy przemysłu Rostiech zaprzeczył twierdzeniom o degradacji jego zdolności. Określił je jako propagandowe mity. Podejście władz na Kremlu do nieprawidłowości w przemyśle obronnym zostało wyrażone w marcu 2023 przez wiceprzewodniczącego Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej Dmitrija Miediewiewa podczas spotkania z przedstawicielami przedsiębiorstw branżowych. Powołał się na słowa Józefa Stalina, mówiąc, że producenci, którzy nie wywiążą się z zobowiązań, mają zostać zmiażdżeni jak kryminaliści.








