Zamknij

Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło

Armata bez Czajki

Przemysł zbrojeniowy, 06 lutego 2020

Prace badawczo-rozwojowe dotyczące rodziny silników wysokoprężnych do kołowych i gąsienicowych pojazdów opancerzonych (kryptonim Mewa) zostaną przerwane w pierwszym kwartale 2020. Poinformował o tym dyrektor generalny CzTZ (Czelabińskij Traktornyj Zawod Uraltrak) Walerij Kostiuczenko. – Prace projektowe i testy zakończyliśmy w 2019. W ich rezultacie stało się oczywiste, że wprowadzenie silnika do produkcji seryjnej, ze względu na jego wady technicznie i nieosiągnięcie wymaganych parametrów, jest bezcelowe – powiedział Mil.Press.

Ministerstwo Przemysłu i Handlu Rosji w czerwcu 2014 zleciło Opracowanie podstawowych modeli silników wysokoprężnych specjalnego przeznaczenia w układzie V o mocy 750 do 1500 kW do napędu pojazdów samochodowych oraz średnich i ciężkich pojazdów gąsienicowych. Prace badawczo-rozwojowe prowadzono w ramach federalnego programu celowego Krajowa baza technologiczna na lata 2007–2011 oraz podprogramu Tworzenie i organizacja produkcji w FR w latach 2011–2015 silników wysokoprężnych nowej generacji i ich komponentów. Wartość kontraktu z 21 lipca 2014 wyniosła 467 113 000 rubli. Pierwotnie planowano, że pierwsze prototypy zostaną przetestowane do 30 listopada 2015, co było terminem nierealnym (Problemy z silnikiem do Armaty, 2019-12-01).

Silniki rodziny Czajka miały zostać wykorzystane do napędu nowych modeli broni i sprzętu pancernego. W szczególności chodziło o zunifikowaną platformę Armata (czołg T-14, pojazd naprawczy i BMP T-15 oraz T-16) oraz Kurganiec-25 (BMP B-11 i BTR B-10). Teraz podjęto decyzję, że technologie opracowane w ramach programu Mewa zostaną wykorzystane do zaprojektowania zupełnie nowych silników. Na razie nie wiadomo, kiedy one powstaną.


Powiązane wiadomości


Drukuj Góra
www.altair.com.pl

© Wszelkie prawa zastrzeżone, 2007-2022 Altair Agencja Lotnicza Sp. z o. o.