Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
Archiwum Nowy numer Redakcja

RAPORT-wto

Miesięcznik informacyjno-analityczny, poświęcony szeroko pojętej obronności, kierowany przede wszystkim do profesjonalistów.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Skrzydlata Polska

Najstarsze czasopismo lotnicze w Polsce. W każdym numerze temat przewodni, relacje z imprez, korespondencje zagraniczne, opisy konstrukcji. Ponad 100 kolorowych zdjęć na 68 stronach. Konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Aeroplan

Czasopismo dla hobbystów i modelarzy, zawierające artykuły o historii lotnictwa, bogato ilustrowane zdjęciami i rysunkami, artykuły monograficzne, opisy malowań i oznakowań, oceny modeli, recenzje książek, konkursy.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Broń i Amunicja

Na 68 stronach magazynu pełna informacja na temat broni strzeleckiej dla amatorów i zawodowców. Trendy i testy współczesnej broni strzeleckiej.

Archiwum Nowy numer Redakcja

BiA-Komandosi

Magazyn o objętości 68 stron poświęcony siłom i służbom specjalnym, zagadnieniom związanym z szeroko pojętym bezpieczeństwem, jak też współczesnym konfliktom zbrojnym.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Numer Specjalny

Numery specjalne publikowane podczas konferencji, targów i innych imprez związanych z lotnictwem i obronnością.

Autor: Jerzy B. Cynk

Według ustaleń historyków brytyjskich Bitwa o Anglię rozgrywała się między 10 lipca a 31 października 1940, osiągając szczytowe nasilenie od połowy sierpnia do połowy września. Obchodzona obecnie jej 70 rocznica zdaje się zamykać tradycje dorocznego upamiętniania tej bitwy przez żyjących jeszcze jej uczestników i świadków. Postępująca likwidacja organizacji kombatanckich, obejmująca także Stowarzyszenie Lotników Polskich w Wielkiej Brytanii, które ulegnie rozwiązaniu z końcem grudnia br., przyczynia się do tej sytuacji.

Przesadzona  liczba zestrzeleń, początkowo przypisywana w Anglii pilotom  Fighter Command, w niczym nie zmienia faktu, że Luftwaffe okazała się  niezdolna do zdobycia panowania w powietrzu nad wyspą i w Bitwie o  Anglię poniosła niepowetowane straty, nigdy już nie odzyskując w pełni  posiadanej wówczas siły bojowej. Angielskie złomowisko jej samolotów z  okresu Bitwy mówi o schyłku jej świetności / Zdjęcie: archiwum J. B.  Cynka

Na temat Bitwy o Anglię historycy angielscy i polscy napisali już bardzo wiele. Różni analitycy bitwy włożyli olbrzymią pracę w połowicznie udane próby ustalenia kto z kim walczył, i kto kogo zestrzelił, oraz dociekania ile samolotów przeciwnika zostało naprawdę zniszczonych przez RAF i Luftwaffe w jej okresie. Koncentrując się na tych fragmentarycznych aspektach bitwy, badacze ci często pomijają fundamentalną sprawę wpływu tego zwycięstwa RAF-u - do którego tak bardzo przyczynili się lotnicy polscy - na dalszy przebieg II wojny światowej.

TŁO POLITYCZNE

Po klęsce Francji, która dysponując największą armią w Europie zdołała opierać się ofensywie niemieckiej tylko niecałe sześć tygodni, i 14 czerwca oddała Niemcom Paryż bez walki, Hitler już następnego dnia uznał wojnę za wygraną i zarządził częściową demobilizację armii ze 160 do 120 dywizji. 21 czerwca marynarka niemiecka otrzymała polecenie Armijnego Sztabu Generalnego, by nie zajmować się sprawą Anglii. Działania przeciw Anglii prowadzić miała tylko Luftwaffe, która 30 czerwca otrzymała od Hermana Göringa Generalne Dyrektywy Operacji. Nakazywały one, że Floty Powietrzne mają działać równocześnie wszystkimi siłami. Ich formacje, po odpowiednim przegrupowaniu, mają być użyte przeciw określonym rodzajom celów. Gen. Alfred Jodl, jeden z głównych strategów Hitlera, oświadczający 30 czerwca iż ostateczne zwycięstwo Niemiec nad Anglią jest teraz tylko kwestią czasu, zdefiniował że celem Luftwaffe jest RAF, jego bazy i instalacje ziemne oraz przemysł który go zaopatruje.

Wielki Admirał Erich Raeder żądał, by przedmiotem ataku lotnictwa były również marynarka brytyjska, konwoje morskie i urządzenia portowe. Sztab Generalny Luftwaffe, któremu przedłożono te wymagania, wyraził ostatecznie zdanie, że do czasu zniszczenia lotnictwa nieprzyjaciela naczelną zasadą Luftwaffe ma być uderzenie na jego formacje przy każdej sposobności w dzień i w nocy, na ziemi i w powietrzu - bez względu na jakiekolwiek inne zlecenia. Nowe instrukcje Göringa z 11 lipca pierwszy raz definitywnie konkretyzowały cele Luftwaffe. Były nimi konwoje morskie na Kanale. Ataki na nie miały wystawiać równocześnie osłaniające je myśliwce RAF-u na wyniszczenie przez Messerschmitty ubezpieczające bombowce.

Niemiecka decyzja wstrzymania nalotów na teren Anglii dyktowana była przede wszystkim względami politycznymi. Hitler wierzył, że po błyskawicznym podboju Francji, udowadniającym całemu światu niezwyciężalność jego armii, Wielka Brytania będzie szukać pokojowego rozwiązania konfliktu, do czego zamierzał zachęcić ją wspaniałomyślnymi warunkami. Wobec zaskakującego Niemców stanowiska Churchilla, OKW wydało 2 lipca pierwszą mglistą instrukcję dotyczącą inwazji wyspy. Mówiła ona, iż lądowanie w Anglii jest możliwe, przyjmując że panowanie w powietrzu będzie osiągnięte (...). Wszystkie przygotowania mają być podjęte na zasadach że inwazja jest jeszcze tylko planem i nie została dotąd zadecydowana. Dyrektywa Wojenna Hitlera nr 16 z 16 lipca była bardziej stanowcza. Rozkazywała przygotować operację przeciw Anglii i wykonać ją jeśli będzie to konieczne. Operacja, nosząca kryptonim Seelöwe (Lew morski) , miała być gotowa na połowę sierpnia. Armia i marynarka niemiecka oceniały szansę powodzenia Seelöwe bardzo sceptycznie. Wielki Admirał Raeder raportował, że marynarka nie będzie gotowa do 15 września i zalecał odłożenie operacji do maja 1941.

Niemcy byli jednak przekonani, że rozpoczęte na początku lipca nasilenie działań lotniczych wystarczy, by sparaliżować Anglię i zmusić ją do zawarcia pokoju. Hitler 19 lipca celebrował już zwycięstwo na Zachodzie w Berlinie w Reichstagu, gdzie w swojej mowie skierował kolejny apel do zdrowego rozsądku Anglików, kończąc go słowami: jeśli będziemy tę walkę nadal prowadzić, skończy się ona kompletnym zniszczeniem jednego z dwóch kombatantów. Pan Churchill może myśleć, że będą to Niemcy. Ja wiem, że będzie to Anglia.

31 lipca na konferencji Sztabu Generalnego w Obersalzbergu Hitler oświadczył, że będzie atakować Rosję czym prędzej tym lepiej, a więc jeszcze w 1940, bo z jej upadkiem zniknie ostatnia nadzieja Anglii. Niemniej już następnego dnia wydał Dyrektywę Wojenną nr 17, pozwalającą na nieograniczone działania powietrzne i morskie przeciw Anglii, począwszy od 5 sierpnia. Na podstawie analizy ich skuteczności miał w ciągu 10 dni zdecydować czy inwazja wyspy będzie możliwa w połowie września. W związku z tym dwa dni później Luftwaffe otrzymała od Göringa rozkaz podjęcia natychmiastowych przygotowań do Orlego Ataku - wielkiej ofensywy przeciw RAF-owi, która miała rozpocząć się Orlim Dniem 8 sierpnia. Przeznaczone doń trzy Floty Powietrzne (2., 3. i 5.) dysponowały wtedy 1285 samolotami bombowymi i 1002 myśliwskimi. Złe warunki atmosferyczne wymusiły odroczenie Orlego Dnia do 13 sierpnia, ale i wtedy pogoda poważnie osłabiła pierwszą fazę ataku.

PRZEBIEG BITWY WEDŁUG HISTORYKóW BRYTYJSKICH

Niezdecydowanie Hitlera jak dalej prowadzić wojnę z Anglią i sprzeczne opinie jego strategów powodowały, że atak lotniczy na wyspę ulegał różnym zmianom, a kolejne jego fazy zachodziły jedna na drugą. Dlatego pierwsze oficjalne publikacje Air Ministry: Bitwa o Anglię, sierpień-pażdziernik 1940, wydane w 1941, dzieliły ją na cztery fazy. Późniejsze studia taktyki Luftwaffe, przyjmowane powszechnie za właściwe, dzielą bitwę na pięć faz: pierwsza, 10 lipca-7 sierpnia, początkowa próba blokady Anglii przez zniszczenie jej żeglugi na Kanale i urządzeń portowych oraz sondaż jej obrony myśliwskiej; druga, 8-23 sierpnia, rozszerzenie działań przeciw celom morskim i pierwsza próba eliminacji Fighter Command z walki; trzecia, 24 sierpnia-6 września, wszechstronny atak na RAF, wszystkie jego obiekty i przemysł lotniczy, mający zdobyć Luftwaffe panowanie w powietrzu i umożliwić inwazję wyspy; czwarta, 7-30 września, koncentryczny atak na Londyn jako cel główny dla złamania brytyjskiej woli oporu; piąta, 1-31 października, wymuszona ponoszonymi stratami rezygnacja ze zmasowanych dziennych nalotów bombowych i zastąpienie ich rozproszonymi szybkimi atakami nękającymi przez samoloty myśliwsko-bombowe dla wyczerpania obrony.

Wojenna dokumentacja Polskich Sił Powietrznych przedstawiała zwykle polski udział w bitwie z perspektywy jej początkowego podziału brytyjskiego na cztery fazy z 1941. Dlatego różne polskie publikacje krajowe, przytaczające zestawy polskich zwycięstw i inne statystyki z okresu bitwy, nie pokrywały się z ostatecznie przyjętymi jej pięcioma fazami.


Skrzydlata Polska - 08/2010
Drukuj Góra