Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
Autor: Wojtek Matusiak

W drugi weekend lipca, jak co roku, na lotnisku Duxford nieopodal Cambridge odbyły się dwudniowe pokazy lotnicze zabytkowych samolotów pod szyldem Flying Legends (Latające Legendy). Ich organizator, firma The Fighter Collection (Kolekcja Myśliwska), obchodzi w tym roku trzydziestolecie istnienia. Niestety, okrągła rocznica nie okazała się szczęśliwa.

Jeszcze wszystko w porządku, ale za kilkadziesiąt sekund Skyraider,  lecący jako lewy boczny, zderzy się z prowadzącym Mustangiem Big  Beautiful Doll / Zdjęcie: Wojtek Matusiak

Pisząc o pechu, nie mam na myśli dalszego ciągu biurokratycznych perypetii organizatorów z brytyjskimi władzami lotnictwa cywilnego. Tym razem twórca i właściciel The Fighter Collection, Stephen Grey, miał zupełnie innego rodzaju powody do zmartwień. Już tydzień przed otwarciem imprezy w wypadku podczas lądowania uszkodzony został Supermarine Seafire XVII, który w poprzednich latach był jedną z atrakcji pokazów. Niestety, był to dopiero początek niefortunnych zdarzeń. W niedzielne popołudnie 10 lipca, kiedy występy Latających Legend zbliżały się do końca, doszło w Duxford do dwóch wypadków lotniczych, w których zniszczeniu uległ jeden samolot, a dwa inne doznały poważnych uszkodzeń.

Jedną z atrakcji tegorocznych pokazów - a moim osobistym zdaniem ich absolutną gwiazdą - była wierna kopia Fokkera Dr.I zbudowana i pilotowana przez Szweda Mikaela Carlsona. W odróżnieniu od większości niby-Dreideckerów samolot jest napędzany autentycznym silnikiem rotacyjnym. Co godne podkreślenia, nie został pomalowany w stereotypową czerwień Manfreda von Richthofena, ale nosi brudno-zielone malowanie kamuflażowe i oznaczenia raczej nieznanego niemieckiego asa Johanna Janzena. Pokaz solowej akrobacji tego samolotu dosłownie zapierał dech w piersiach, kiedy malutki (w porównaniu z większością warbirdów) trójpłacik wyczyniał na niebie ewolucje, zdające się przeczyć prawom fizyki. Właśnie podczas tego występu można było zrozumieć, na czym polegała sztuka pilotażu i walki powietrznej w czasach Wielkiej Wojny (jeszcze wtedy nie numerowanej). Co prawda godzinę później inna replika takiego samego Fokkera (o dziwo, również w malowaniu i oznakowaniu samolotu Janzena!) toczyła starannie wyreżyserowaną walkę powietrzną z repliką Nieuporta 17, ale wtedy wrażenie było - paradoksalnie - o wiele mniej bojowe. Niestety, kiedy Mikael Carlson kończył dobieg po swoim wspaniałym pokazie, jego samolot nagle poderwał prawe skrzydła do góry, po czym stanął w nielubianej przez lotników pozycji ogonem ku niebu. Co prawda pilotowi Fokkera nic się nie stało, ale jak się następnie okazało trójpłatowiec doznał uszkodzeń struktury nośnej, które będą wymagać poważnego remontu.

Wielu widzów wyrażało przekonanie, że przyczyną nieoczekiwanej naziemnej figury akrobacyjnej był nagły podmuch pochodzący od myśliwca Hawker Fury, który akurat w tym momencie odpalił silnik, szykując się do swojego występu. Nie ma wątpliwości, że siła ciągu potężnego śmigła napędzanego amerykańskim silnikiem Wright R-3350-26WD (bo ten Fury nie ma oryginalnego brytyjskiego silnika Bristol Centaurus) o mocy niemal 3000 KM (2205 kW) jest w stanie rzucić lekkim samolocikiem jakby był z papieru.

Przy okazji warto zauważyć, że w Duxford obrodziły tego lata konstrukcje Hawkera. W locie można było podziwiać liczne grono takich samolotów, poczynając od czterech przedwojennych dwupłatów ze srebrnej ery w historii RAF (piąty: oryginalny przedwojenny Hawker Fury stał jeszcze w hangarze, ale już niedługo i on wzniesie się w niebo), przez wojennego Hurricane'a (znanego nam z zeszłorocznych występów w Polsce), aż po stadko potężnych powojennych Fury i Sea Fury.

Choć wypadek przy lądowaniu Dreideckera wyglądał groźnie, już po kilku minutach było jasne, że nie stało się nic tragicznego i wszyscy odetchnęliśmy z ulgą. Nie mieliśmy pojęcia, że to nie koniec dramatycznych wydarzeń tego niedzielnego popołudnia…


Skrzydlata Polska - 09/2011
Drukuj Góra
www.altair.com.pl

© Wszelkie prawa zastrzeżone, 2007-2021 Altair Agencja Lotnicza Sp. z o. o.