Altair


Autoryzacja


Resetuj hasło
Archiwum Nowy numer Redakcja

RAPORT-wto

Miesięcznik informacyjno-analityczny, poświęcony szeroko pojętej obronności, kierowany przede wszystkim do profesjonalistów.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Skrzydlata Polska

Najstarsze czasopismo lotnicze w Polsce. W każdym numerze temat przewodni, relacje z imprez, korespondencje zagraniczne, opisy konstrukcji. Ponad 100 kolorowych zdjęć na 68 stronach. Konkursy z atrakcyjnymi nagrodami.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Aeroplan

Czasopismo dla hobbystów i modelarzy, zawierające artykuły o historii lotnictwa, bogato ilustrowane zdjęciami i rysunkami, artykuły monograficzne, opisy malowań i oznakowań, oceny modeli, recenzje książek, konkursy.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Broń i Amunicja

Na 68 stronach magazynu pełna informacja na temat broni strzeleckiej dla amatorów i zawodowców. Trendy i testy współczesnej broni strzeleckiej.

Archiwum Nowy numer Redakcja

BiA-Komandosi

Magazyn o objętości 68 stron poświęcony siłom i służbom specjalnym, zagadnieniom związanym z szeroko pojętym bezpieczeństwem, jak też współczesnym konfliktom zbrojnym.

Archiwum Nowy numer Redakcja

Numer Specjalny

Numery specjalne publikowane podczas konferencji, targów i innych imprez związanych z lotnictwem i obronnością.

Autor: Andrzej Urbański

Budziłem się tego ranka powoli i z wielkim trudem. Było ciemno. Ryk – jak mi się we śnie wydawało – startującego do Warszawy, porannego Ana-24, był jednak tylko metalicznym pohukiwaniem wiatru. Potężnie wieje, jednak na lotnisku Gdańsk-Rębiechowo dni bezwietrznych tak naprawdę prawie nie bywało. Morze i oddzielające od niego wzgórza morenowe tworzyły w tym rejonie swoistą krainę wichrów. Teraz było jednak jakby groźniej. Nasz barak lekko drżał i skrzypiał.

Śmigłowiec Mi-8T SP-SXR, należący do Przedsiębiorstwa Usług Lotniczych Aeropol. Zdjęcie wykonano w 1979 na lotnisku Gdańsk-Rębiechowo. Śmigłowiec ten rozbił się  podczas podejścia do lądowania na platformie wiertniczej 5 maja 1985 – nikt nie zginął / Zdjęcie: Wacław Hołyś

Nasza siedziba – drewniany barak, pieszczotliwie nazywany przewróconym Hiltonem był w tym czasie dla Przedsiębiorstwa Usług Lotniczych Aeropol w Gdańsku – a była to pierwsza połowa lat 1980. – bez mała wszystkim. Biurowcem, do którego codziennie przychodziło parę osób, pełniących przeróżne funkcje administracyjne, miejscem pełnienia przez załogi Mi-8 dyżurów w ramach PRO (Polskie Ratownictwo Okrętowe), Petrobalticu (Przedsiębiorstwo Poszukiwań Ropy i Gazu na Morzu Bałtyckim), Urzędu Morskiego (Kontrola Polskiej Strefy Rybołówstwa), oraz najzwyklejszym magazynem części zamiennych. A więc miejscem niesłychanie ważnym i trudnym do przecenienia.

Jeszcze parę godzin, koniec dyżuru i do domu na święta, pomyślałem. Zapachniało choinką, smażonym karpiem, Bożym Narodzeniem, a nade wszystko perspektywą spędzenia paru dni w gronie najbliższych.
Przedświąteczny dyżur przyszło mi pełnić w wymarzonym dla mnie składzie. Czterech facetów, którzy się znali, lubili i wierzyli nawzajem w swoje umiejętności, szczególnie w odniesieniu do własnego bezpieczeństwa. W lotnictwie jest to nie do przecenienia. W lataniu nad morzem jeszcze ważniejsze.


Skrzydlata Polska - 12/2012
Drukuj Góra